fot. Team DSM

Dzień po odejściu Tiesja Benoota, z obozu ekipy Ivana Spekenbrinka nadeszła kolejna ważna informacja. Od przyszłego roku Team DSM znów będzie holenderską formacją.

Jest pewien paradoks w tym, że Niemiec – Marcel Kittel swoje największe sukcesy w tej grupie odnosił wtedy, gdy nosiła ona nazwę Giant-Shimano (wcześniej Argos-Shimano) i jeździła na holenderskiej licencji, a gdy w 2015 roku obok nazwy ekipy pojawiła się niemiecka flaga, w roli gwiazdy zmienił go Tom Dumoulin.

Dwa lata później zespół miał holenderskiego sponsora tytularnego (Sunweb), więcej Holendrów niż Niemców w składzie, a Dumoulin wciąż był jego największą gwiazdą. Mimo to ekipa pozostawała i zresztą wciąż pozostaje niemiecka. To się jednak zmieni wraz z początkiem kolejnego roku. Przyczyną tej decyzji była prawdopodobnie wola aktualnego sponsora ekipy, DSM – holenderskiej firmy chemicznej i biotechnologicznej.

Oczywiście, jak zwykle pod koniec roku, większość najlepszych kolarzy ma już podpisane kontrakty z poszczególnymi zespołami. Dlatego nie należy spodziewać się, że ze zmianą będzie wiązać się jakaś rewolucja i masowe zatrudnianie Holendrów. Ta nie jest jednak potrzebna, ponieważ w kadrze wciąż utrzymywany jest balans pomiędzy liczbą Niemców, a kolarzami z kraju tulipanów (tu jest 8:6 dla naszych zachodnich sąsiadów).

Co ciekawe DSM będzie jedną z dwóch holenderskich ekip w peletonie – drugą jest… Jumbo Visma, do którego wczoraj odszedł Tiesj Benoot.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments