fot. Giro d'Italia

Drugą ekipą, której przyjrzymy się w ramach naszego nowego cyklu jest Team Qhubeka NextHash. Formacja zarejestrowana w Republice Południowej Afryki ma za sobą słaby sezon, a jej przyszłość maluje się w jeszcze ciemniejszych barwach.

Drużyna zarządzana przez Douga Rydera odniosła w minionym sezonie tylko pięć zawodowych zwycięstw, z czego trzy na poziomie World Touru – wszystkie podczas Giro d’Italia. Kolarze tej ekipy nie zameldowali się w czołowej dziesiątce żadnego
z monumentów czy Wielkich Tourów. O triumf w prestiżowym, jednodniowym wyścigu Gent-Wevelgem otarł się Giacomo Nizzolo, kiedy minimalnie przegrał finisz z Woutem van Aertem. Solidny sezon, z aktywną kampanią wiosennych klasyków, w barwach tej formacji zaliczył Polak – Łukasz Wiśniowski. Zawodnik z Ciechanowa jeździł odważnie, a najlepszym zanotowanym wynikiem była 13. lokata w Le Samyn (1.1).

Najważniejsze sukcesy chronologicznie:
🇪🇸
wygrana w Clasica de Almeria (1.Pro)
🇮🇹6. miejsce w Strade Bianche
🇧🇪4. miejsce w Oxyclean Classic Brugge-De Panne
🇧🇪2. miejsce w Gent-Wevelgem
🇮🇹3 zwycięstwa etapowe podczas Giro d’Italia
🇨🇭6. miejsce w kl. generalnej Tour de Suisse
🇪🇸triumf w Circuito de Getxo (1.1)
🇪🇸2. miejsce w kl. generalnej Vuelta a Burgos (2.Pro)
🇧🇪3. miejsce w kl. generalnej Benelux Tour
🇮🇹2. lokata w Gran Piemonte (1.Pro)

Kluczowi kolarze Teamu Qhubeka NextHash w sezonie 2021:
🇮🇹 Giacomo Nizzolo
Zdecydowanie najlepiej punktujący drużyny z południa Czarnego Lądu. Nizzolo wygrał trzy wyścigi – Clasica de Almeria, etap Giro d’Italia i Circuito de Getxo. Do tego regularnie meldował się stosunkowo wysoko w istotnych belgijskich klasykach. 32-letni Włoch w przyszłym roku zmienia barwy i zasili drużynę Israel Start-Up Nation. 

🇧🇪 Victor Campenaerts
Belg ma za sobą doskonały rok, pełen aktywnej i odważnej jazdy, za którą zdecydowanie go zapamiętamy. Campenaerts zwyciężył tylko jeden wyścig – etap Giro d’Italia, ale prób wywalczenia sukcesu podjął wiele więcej. Szczególnie widoczny był podczas zmagań o charakterystyce belgijskich klasyków. Najbardziej udany okazał się dla niego Benelux Tour, w którym zmagania ukończył na trzeciej lokacie. Victor także opuszcza niepewną finansowo Qhubekę i w przyszłym roku reprezentować będzie barwy Lotto Soudal.

🇨🇭 Mauro Schmid
Młody, 21-letni Szwajcar ma za sobą rok, który zdecydowanie można nazwać zaskakującym. Schmid stał się objawieniem ekipy Douga Rydera. Mauro wygrał wymagający, szutrowy etap podczas Giro d’Italia, kiedy podczas dwójkowego finiszu ograł Alessandro Coviego. Reszta sezonu nie była zjawiskowa, ale takie osiągnięcie, szczególnie dla wciąż kolarza młodzieżowca, to z pewnością rozliczenie roku.

🇩🇪 Max Walscheid
Potężny Niemiec, który notuje wyraźny progres w sferze jazdy indywidualnej na czas.
W minionym sezonie regularnie meldował się w czołowych dziesiątkach „czasówek” nawet podczas największych wyścigów takich jak: Giro d’Italia, UAE Tour czy Benelux Tour. W narodowych barwach Max zyskał miano piątego „czasowca” w Europie oraz jedenastego na świecie. Ponadprzeciętna szybkość, którą Walscheid nadal dysponuje dała mu inne solidne rezultaty, między innymi w Bredene Koksijde Classic czy Danilith Nokere Koerse.

Największe pozytywne zaskoczenia:
Pomijając wyżej wymienionych Schmida, Walscheida czy Campenaertsa, pozytywnym zaskoczeniem można określić występy chociażby Fabio Aru. Kończący karierę Włoch zajął dwukrotnie drugie miejsca w klasyfikacjach generalnych mniejszych imprez: Vuelty a Burgos i Sibiu Cycling Tour. Podchodził on do sezonu bez żadnej presji i oczekiwań, więc takie rezultaty z pewnością mogły ucieszyć. Austriak Michael Gogl zanotował jeden wybitny występ, ale taki, iż należy o nim wspomnieć. Mowa tu o zaskakującej, szóstej lokacie w Strade Bianche.

Największe rozczarowania:
Sergio Henao czy Domenico Pozzovivo to kolarze doświadczeni, obserwując ich wyniki, raczej notujący regres z roku na rok. Niestety Qhubeka nie jest w stanie zatrzymać zegarów i biegnącego czasu. Ani 33-letni Kolumbijczyk, ani 38-letni Włoch nie dają już tej jakości, którą gwarantowali przed laty. Nie byli w stanie nawiązać walki o etapowe triumfy z ucieczek czy notować dobrych miejsc w klasyfikacjach generalnych. Za solidny występ uznać można 6. miejsce Pozzovivo w wyścigu Tour de Suisse, lecz to był tylko jednorazowy występek.

Podsumowanie:
Drużyna Douga Rydera ma za sobą, delikatnie mówiąc, przeciętny sezon. Zważając na kadrę można było liczyć na odrobine więcej, ale czy na wiele więcej? Qhubeka w zeszłym roku, podobnie jak w tym, miała problemy finansowe i jej pozostanie w zawodowym peletonie ważyło się do ostatnich dni. To spowodowało, iż skład nie mógł być złożony z wystarczająco mocnych zawodników, którzy byliby w stanie nawiązać walkę w najważniejszych jednodniowych wyścigach (brak czołowej dziesiątki w żadnym z monumentów), czy w trzytygodniowych Wielkich Tourach (brak czołowej dziesiątki w żadnym z nich). O ile ekipa zachowa ciągłość, niestety możemy spodziewać się powtórki z rozrywki, a nawet biorąc pod uwagę odejścia Campenaertsa i Nizzolo, czegoś słabszego. 

Ostateczna ocena dla Teamu Qhubeka NextHash: 2/10

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Kibic
Kibic

Ja wiem czy taki słaby sezon? Ekipa co roku z problemami finansowymi i przeciętnym składem. Nie ma co ich porównywać do potęg. Bardziej na miejscu byłoby porównanie do poprzedniego sezonu a tutaj widać bardzo duży progres. W sumie nie obraziłbym się gdyby CCC dysponujące w swoim czasie o wiele większym budżetem było w stanie wygrać 3 etapy wielkich tourów nawet przez 2 sezony 😉

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz(@jakub-jarosz)
Reply to  Kibic

Gdzie ten duży progres? Z 9 zwycięstw zrobiło się 5, i tu, i tu są po 3 w WT. W naszym cyklu same oceny końcowe będą „obiektywne”, jeśli można tak to nazwać, czyli oderwane od budżetów, składów itd. Od opinii czy jest dobrze w stosunku do potencjału jest zaś cały tekst.