fot. Ineos Grenadiers

Ben Swift (INEOS Grenadiers) w minioną niedzielę obronił tytuł mistrza Wielkiej Brytanii w wyścigu ze startu wspólnego, który wywalczył w 2019 roku. Czempionat nie odbywał się w 2020, więc Swift dzierży koszulkę już ponad dwa sezony. Drugi był Fred Wright (Bahrain – Victorious), brązowy medal powędrował na szyję Ethana Haytera (INEOS Grenadiers).

Najlepsi kolarze z Wielkiej Brytanii rywalizowali na trasie złożonej z 13 okrążeń o długości niecałych 13 kilometrów, co dla elity mężczyzn dawało łączny dystans 166 kilometrów. Start i meta ulokowano w mieście Lincoln. Była to klasyczna i znana trasa dla brytyjskich kibiców. Co roku odbywa się na niej ważny w tamtym regionie, jednodniowy wyścig – Lincoln Grand Prix. Główną trudnością był brukowany podjazd – Michaelgate. Wzniesienie krótkie, bo mierzące tylko 400 metrów, ale bardzo strome o nachyleniu momentami przekraczającym aż 14%! Pokonywane tyle razy w tempie wyścigowym znacznie rozerwało stawkę i oddzieliło mężczyzn od chłopców.

Swift zaatakował swoich rywali już na trzecim wjeździe pod Michaelgate, uformowała się wtedy ucieczka. Odjazd wraz z kolejnymi kilometrami częściowo zmieniał swój skład, ale ostatecznie udało mu się dojechać do mety przed głównym peletonem, który z biegiem wyścigu w zasadzie przestał istnieć. Finalnie o koszulce krajowego mistrza zdecydował dwójkowy sprint Freda Wrighta z Benem Swiftem. Lepszy okazał się broniący tytułu kolarz INEOS Grenadiers. Oto co 33-latek miał do powiedzenia po przekroczeniu linii mety:

Jestem w siódmym niebie! Przyzwyczaiłem się już do noszenia tej koszulki, zeszły rok nosiłem ją w zasadzie tylko dlatego, ponieważ nie odbyły się mistrzostwa, ale mam nadzieję, iż teraz udowodniłem wszystkim, że na to zasługiwałem. Moja forma bardzo się wahała przez cały rok, ale dzisiaj trafiłem na swój dobry dzień. Jestem bardzo szczęśliwy.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments