Foto: Team Jumbo-Visma

Primož Roglič (Team Jumbo-Visma) wygrał po ładnej walce włoski klasyk Giro dell’Emilia. To jego dwunaste zwycięstwo w sezonie.

104. edycja Giro dell’Emilia rozegrana została na trasie z Casalecchio di Reno do San Luca. Kolarze mieli do przejechania ponad 195 kilometrów, a największą trudnością był pokonywany pięciokrotnie podjazd na linię mety (2,1 km długości; średnie nachylenie 9,4 %).

Na bardzo solidnej liście startowej mieliśmy dwóch Polaków, a byli to Rafał Majka (UAE-Team Emirates) i Łukasz Owsian (Team Arkéa Samsic).

Po 15 kilometrach ścigania zawiązała się ucieczka, w której jechali: Ide Schelling (BORA-hansgrohe), Natnael Tesfazion (Androni Giocattoli), Andrea Garosio (Bardiani Csf Faizanè), Giovanni Carboni (Bardiani Csf Faizanè), Davide Bais (Eolo-Kometa), Joab Schneiter (Vini Zabù), Lorenzo Milesi (Beltrami Tsa Tre Colli), Matteo Baseggio (General Store) oraz Paul Wright (Mg.KVis Vpm).

W ucieczce przez mocne tempo i kolejne podjazdy kontakt z konkurentami tracili zawodnicy. Na 50 kilometrów przed metą na czele zostali Schelling, Garosio, Carboni, Bais i Milesi. Ich przewaga wynosiła niespełna dwie minuty. W peletonie pracę wykonywali kolarze Jumbo – Visma.

Na pierwszym podjeździe na metę z ucieczki zaatakowało dwóch kolarzy Bardiani, czyli Garosio i Carboni. Jednak peleton tracił już tylko około 30 sekund. Do prowadzących Włochów niedługo po tym dojechała grupka faworytów, w której jechali: Remco Evenepoel i Fausto Masnada (obaj Deceuninck – Quick Step), Adam Yates (INEOS Grenadiers), Sepp Kuss i Primož Roglič (obaj Team Jumbo-Visma).

Podczas kolejnego podjazdu w San Luca (2,1 km długości; średnie nachylenie 9,4 %) kilka grupek połączyło się, a na atak zdecydowali się Jonas Vingegaard (Team Jumbo-Visma) i João Almeida (Deceuninck – Quick Step). Po chwili dojechali do nich Evenepoel, Yates, Kuss, Roglič, Clément Champoussin (AG2R Citroën Team) i Michael Woods (Israel Start-Up Nation). Był tam także David Gaudu (Groupama – FDJ), ale Francuz przez problemy z rowerem odpadł z czołówki.

17 kilometrów przed metą tempa konkurentów nie wytrzymali także Champoussin i Kuss. Na przedostatniej rundzie dość nieoczekiwanie z czołówką pożegnał się Vingegaard. Tym samym w walce o zwycięstwo liczyło się już tylko pięciu kolarzy.

Finałowy podjazd na czele rozpoczął Evenepoel, który dyktował tempo dla Almeidy. Portugalczyk zaatakował kilometr przed metą, ale konkurenci nie dawali za wygraną. Kolarskie szachy trwały do samego końca i wykorzystał to na atak Evenepoel. Szybko skontrował go Primož Roglič (Team Jumbo-Visma), który mógł cieszyć się z pięknego zwycięstwa.

Drugi był João Almeida (Deceuninck – Quick Step), a trzeci Michael Woods (Israel Start-Up Nation).

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments