fot. Getty Images

Ellen Van Dijk została znów została właścicielką tęczowej koszulki. Zawodniczka okazała się najszybsza na trasie 30-kilometrowej czasówki.

Zawodniczki elity, podobnie jak wcześniej orlicy, miały do pokonania 30 kilometrów niemal całkowicie płaskiej trasy. Na trasie panowały korzystne warunki pogodowe, co z pewnością było dobrą informacją dla zawodniczek, wśród których były dwie Polki – Karolina
Karasiewicz i Marta Jaskulska.

Rywalizację o godzinie 14.38 zainaugurowała Fernanda Yapura – jedna z wielu reprezentantek krajów egzotycznych, które licznie pojawiały się na starcie. I ciężko powiedzieć, by „zaczęło się od trzęsienia ziemi”, ponieważ zawodniczka z Argentyny, zgodnie z oczekiwaniami, wykręciła stosunkowo słaby czas – 40:38 i podczas jazdy została wyprzedzona przez pierwszą z trzech Holenderek – Riejanne Markus.

Holenderce przejechanie trasy zajęło 38 minut i 4 sekundy. I to był naprawdę dobry czas, do którego choćby zbliżyć nie zdołały się ani mistrzyni Szwecji (Eklund), ani mistrzyni Polski (Karasiewicz), ani nawet mistrzyni Francji w jeździe na czas – Audrey Cordon-Ragot. Przez moment mogło wydawać się, że sztuki tej dokona Leah Thomas (USA), która na pierwszym punkcie zanotowała lepszy czas od Markus, ale kolejne kilometry poszły jej już słabiej i ostatecznie także ona wyraźnie przegrała z Holenderką.

Aby ją pokonać potrzebna była… kolejna Holenderka – Ellen Van Dijk. O tym, jak dobrze spisała się mistrzyni świata z 2013 roku niech świadczy fakt, że na trasie zdołała wyprzedzić Lisę Klein, która do mety dojechała z drugim czasem. Wykręcony przez nią czas – 36:05 pozostawał na szczycie listy wyników przez bardzo długi okres.

Wydawało się, że jedyną zawodniczką, będącą w stanie choćby powalczyć z tym wynikiem jest Annemiek Van Vleuten. Jednak pierwszy punkt pomiaru czasu pokazał, że może być zupełnie inaczej. Van Vleuten miała dziś nieco słabszy dzień (jak się później okazało, zajęła „dopiero” 3. miejsce), a obie zawodniczki z kraju tulipanów pogodziła na nim Marlen Reusser. Jej przewaga nad Van Dijk nie była jednak duża – wynosiła 3 sekundy. A na kolejnych kilometrach jeszcze się zmniejszyła. Na drugim punkcie kontrolnym wynosiła dwie sekundy, co oznaczało, że o mistrzostwie zadecydują detale.

Końcówka jednak zdecydowanie nie należała do Reusser. Szwajcarka pojechała ją trochę słabiej, więc o 10 sekund przegrała z Van Dijk. Holenderka, która dwa tygodnie temu przegrała ze Szwajcarką czasówkę podczas Mistrzostw Europy, a rok temu stoczyła z nią nieudaną walkę o srebro światowego czempionatu, dziś wreszcie zdołała się zrewanżować, dzięki czemu po 8 latach przerwy została mistrzynią świata.

Dobrze zaprezentowały się Polki, które pojechały zadziwiająco równo. Karasiewicz przyjechała na metę z czasem 39:09, a Jaskulska była od niej o zaledwie 2 sekundy gorsza. To wystarczyło im do zajęcia odpowiednio 20 i 21. miejsca. Co ciekawe tuż przed nimi, na 19 lokacie uplasowała się reprezentująca Słowenię Eugenia Bujak.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments