fot. Karpacki Wyścig Kurierów

Fran Miholjević (Team Friuli ASD) wygrał prolog Karpackiego Wyścigu Kurierów 2021. Najlepszy z Polaków był Filip Maciejuk.

Prolog Karpackiego Wyścigu Kurierów prowadził po czterokilometrowej, stosunkowo płaskiej trasie. Znalazło się na niej jednak kilka trudności. Jedną z nich był delikatny, około 4-procentowy podjazd na samym początku wspinaczki. Później największą trudnością, z jaką musieli zmierzyć się zawodnicy było kilka ostrych zakrętów, które mogły okazać się zdradliwe, tym bardziej, że asfalt był mokry i śliski z powodu padającego chwilę wcześniej deszczu.

Pierwszym zawodnikiem na liście startowej był Jan Fijak. Polak wykręcił czas 5:47. Szybko jednak musiał ustąpić z gorącego fotela, ponieważ wyprzedził go już startujący jako drugi Jan Miazga (5:43). Co ciekawe, podobnie jak Fijak pojawił się on na trasie w koszulce LUKS Trójki Piaseczno. Wszystko dlatego, że zawodnicy startowali w kolejności zespołowej.

Szybko wyprzedzili ich zawodnicy Sweden Cycling Academy – Jesper Ferm oraz Aaron Wade. Na uwagę zasługuje przede wszystkim Irlandczyk, na co dzień specjalizujący się w jeździe kilometrowej na czas. Jego wynik – 5:16 musiał robić kolosalne wrażenie. W tamtym momencie miał nad drugim kolarzem blisko 20 sekund przewagi.

Kolejni zawodnicy próbowali go wyprzedzić, ale żaden z nich nie był w stanie się zbliżyć do 19-latka ze Sweden Cycling Academy. No… prawie. Jedynym, który pojechał porównywalnie do niego był faworyt prologu – Joren Bloem (Sensa-KVK). Jednak nawet on nie był w stanie go wyprzedzić – zabrakło zaledwie kilku dziesiętnych sekundy. Przez długi czas właśnie ta dwójka prowadziła z około 10-sekundową trzecim kolarzem.

Być może układ sił zmieniłby Matias Malmberg, tyle że młodzieżowy mistrz Europy zaliczył poważny upadek i dojechał z siedemnastominutową stratą, a następnie wsiadł do karetki i udał się na badania.

Sytuację nieco zmieniła dopiero dwójka z VW De Jonge Renner – startujący na półmetku rywalizacji Jaap Roelen (5:21) i Mathijs De Leng (5:22). Mielibyśmy więc holenderskie podium, gdyby nie ten przeklęty Irlandczyk! Jednak do czasu. Wade, długo wyglądający na zawodnika nie do wyprzedzenia w końcu znalazł pogromcę. Był nim Fran Miholjević (Team Friuli). Chorwat jest mistrzem swojego kraju w jeździe indywidualnej na czas i potwierdził klasę przejeżdżając trasę w 5 minut i 12 sekund.

Mieliśmy nadzieję, że do najlepszych zawodników przynajmniej zbliży się ktoś z Reprezentacji Polski, której zawodnicy wystartowali w samej końcówce – chwilę przed kolarzami z WPGA Amsterdam Racing Academy. I rzeczywiście tak się stało. Świetnie spisał się Filip Maciejuk. Jego wynik – 5:12 pozwolił mu zameldować się na 2. miejscu, które utrzymał już do końca.

Wyniki prologu Karpackiego Wyścigu Kurierów dostępne są TUTAJ.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments