fot. Deceuninck-Quick Step / Wout Beel

Mózg wszystkich sprinterskich operacji drużyny Deceuninck-Quick Step Michael Mørkøv powiedział po trzynastym etapie wyścigu Tour de France, że Mark Cavendish jest najlepszym sprinterem w historii. Zdradził również kulisy piątkowych zmagań i przy okazji sam był pełen podziwu dla swojego kolegi. 

36-letni Duńczyk jest współautorem wszystkich czterech zwycięstw Marka Cavendisha w tegorocznym wyścigu Tour de France, a także wielu innych – nie tylko kolarza z Wyspy Man. Przy okazji sam zajął dziś drugie miejsce i trzeba przyznać, że gdyby jechał na siebie, to najprawdopodobniej by wygrał, co świadczy o poziomie jego dyspozycji oraz sprinterskim nosie. 

W wywiadzie udzielonym zaraz po mecie w Carcassonne, a zwłaszcza w pierwszej jego części, mówił raczej jako pasjonat kolarstwa i admirator dzieła Cavendisha niż jako wielki ojciec sukcesów Brytyjczyka. Klasa. 

– Śmiało można powiedzieć, że Mark Cavendish jest najlepszym sprinterem, jaki kiedykolwiek był. Myślę, że to jest coś wspaniałego – także jako fan tego sportu. Nawet, gdyby nie był moim kolegą z zespołu, to nadal uważałabym, że to jest niesamowite, iż kolarz we współczesnych czasach wyrównał rekord Eddy’ego Merckxa. Pisze się historia. Wyrównał rekord, który ma 50 lat. Mówiąc to mam na myśli, że Merckx wygrywał etapy w inny sposób, w różnym terenie. Idąc tym tropem śmiało można powiedzieć, że Cavendish jest najlepszym sprinterem, jakiego kolarstwo w ogóle miało

– wyjaśnił Duńczyk.  

Trzynasty etap był dla podopiecznych Patricka Lefevere’a bardzo wymagający. Kontrola całego etapu spoczęła na nich, włącznie z trzymaniem na wodzy trzyosobowej ucieczki dnia. 60 kilometrów przed metą kraksę zaliczył kluczowy dla nadawania tempa peletonowi, a także dla sprinterskiego pociągu Tim Declercq. 500 metrów przed metą Mark Cavendish stracił koło Mørkøva, ale zdołał je odzyskać 250 metrów później. O tym wszystkim również opowiadał rozprowadzający w drużynie Deceuninck-Quick Step. 

To był bardzo trudny etap. Bardzo trudno było go kontrolować. Cała drużyna włożyła w końcówce niebywały wysiłek. Co za zwycięstwo. „Cav” wygrał cztery z czterech sprintów, w których uczestniczył

– dodał Michael Mørkøv. 

Mark Cavendish umocnił się również na prowadzeniu w klasyfikacji punktowej. Ma obecnie 99 punktów przewagi nad drugim Michaelem Matthewsem (Bike Exchange). Wygląda więc na to, że jeśli przetrwa górskie etapy w Pirenejach, dowiezie zieloną koszulkę do Paryża. 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments