fot. Team Jumbo-Visma

W pierwszych dniach rozgrywania 108. edycji Wielkiej Pętli potencjalni pretendenci do tytułu odgrywali pierwszoplanowe role znacznie częściej, niż sami by chcieli, w dodatku o silnie dramatycznym rysie. Dziś jednak jest ten moment, w którym za sprawą etapu jazdy indywidualnej na czas klasyfikacji generalnej nadany zostanie właściwy porządek.

W obliczu zaledwie trzech odcinków z finiszami na podjazdach, tegoroczna edycja Tour de France w wielu miejscach sprowadzać się będzie do walki o najdrobniejsze przewagi uzyskiwane podczas zjazdów, sprintów z niewielkich grup i innych zdarzeń losowych. Zanim jednak do tego dojdzie, środowa jazda indywidualna na czas pozwoli na wyszarpanie sobie bardzo pokaźnej zaliczki na poczet ewentualnego triumfu i na dość długo ustawi wśród liderów kolejność dziobania.

Prowadząca z Change do Laval trasa liczy 27,2 kilometra, co jest w tej konkurencji bardzo klasycznym dystansem, ale jak się okazuje, jednocześnie najdłuższym etapem jazdy indywidualnej na czas rozgrywanym podczas pierwszego tygodnia Wielkiej Pętli od lat. Od razu zaznaczyć trzeba, że choć profil i wynoszące 304 metry przewyższenie sugerować mogą inaczej, nie jest to odcinek płaski, na którym wystarczy przybrać swoją najbardziej aero pozycję i kręcić tak równo, aby wykręcić najwyższą średnią.

Trasa, którą kolejno pokonywać będą kolarze, w rzeczywistości usiana jest podjazdami o długości od 11 do 229 metrów i nachyleniu od 4 do 9,4%, których łącznie naliczyłam 10. Z jednej strony utrudnią one kluczowe w tej dyscyplinie znalezienie właściwego rytmu, z drugiej jednak oddadzą nieco pola specjalistom od wyścigów wieloetapowych, którzy nie tylko odbędą między sobą korespondencyjny pojedynek, ale kilku powinno być stać na wykręcenie wyniku na miarę czołowej dziesiątki.

Oto, co na temat 5. etapu 108. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 4, 30 czerwca: Change>Laval (27,2 km)

Piątego dnia rywalizacji kolarze po raz pierwszy zmierzą się z czasem. Techniczna i pofałdowana trasa, którą będą musieli pokonać, będzie miała długość 27 kilometrów, co na pewno nie spodoba się kolarzom walczącym o “generalkę”, a gorzej czującym się w jeździe na czas. Już tutaj powstaną pierwsze większe różnice czasowe między faworytami do wygrania całego wyścigu.

Pogoda

Podczas jazdy indywidualnej na czas kolarzom towarzyszyć będzie optymalna aura, 20 stopni Celsjusza i słaby północno-wschodni wiatr. Szanse pojawienia się opadów nieco wzrastają późnym popołudniem, ale nie przekraczają 50%. Co jednak ważniejsze, warunki powinny być bardzo podobne dla wszystkich uczestników wyścigu, a więc nie wpłyną na wynik dzisiejszej rywalizacji.

Faworyci

Odcinek jazdy indywidualnej na czas rozgrywany na początku wielkiego touru zazwyczaj oznacza, że o etapowy triumf rywalizują kolarze specjalizujący się w jeździe indywidualnej na czas, a liderzy ekip walczą o jak najpokaźniejszą zaliczkę na poczet późniejszych bojów o klasyfikację generalną imprezy. Dziś co do zasady będzie podobnie, choć jak już wcześniej wspomnieliśmy, ze względu na pagórkowatą naturę trasy kilku pretendentów do tytułu powinno być w stanie włączyć się również w walkę o zwycięstwo na środowym odcinku.

Z grona specjalistów w jeździe indywidualnej na czas, najpoważniejszymi pretendentami do dzisiejszego sukcesu wydają się Stefan Bissegger (EF Education-Nippo), Stefan Kueng (Groupama-FDJ), Kasper Asgreen (Deceuninck-Quick Step), Alexey Lutsenko, Ion Izagirre (Astana-Premier Tech), Brandon McNulty, Mikkel Bjerg (UAE-Team Emirates) i Soren Kragh Andersen (Team DSM). Obok wymienionych na samym początku Szwajcarów szczególną uwagę warto jednak zwrócić na Wouta van Aerta (Jumbo-Visma), który co prawda nie doszedł jeszcze do optymalnej formy po operacji wyrostka, ale celowo odpuścił sprinterskie etapy z myślą o dzisiejszym odcinku i ewentualnym przechwyceniu żółtej koszulki. W dodatku od Mathieu van der Poela, co musi stanowić dodatkowy zastrzyk motywacji.

Wśród liderów ekip, największe szanse na nie tylko zbudowanie przewagi nad rywalami, ale również uzyskanie imponującego czasu na pagórkowatej trasie mają Primoz Roglic (Jumbo-Visma), Tadej Pogacar (UAE-Team Emirates), Rigoberto Uran (EF Education-Nippo), Wilco Kelderman (Bora-hansgrohe), Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step), Geraint Thomas i Richie Porte (INEOS Grenadiers). W odniesieniu do starszego ze Słoweńców i Walijczyka oczywiście z zastrzeżeniem, że będą w pełni sił po niedawnych urazach.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments