fot. ASO / Pauline Ballet

Pomimo dużego bólu powstałego po kraksach na pierwszym etapie wyścigu, zarówno Chris Froome (Israel Start-Up Nation), jak i Marc Hirschi (UAE Team Emirates) podejmują próbę kontynuowania wyścigu. Mają nadzieję przetrwać drugi etap w Bretanii, a następnie zregenerować się i zrobić coś w drugiej części wyścigu. 

W dużych i bardzo pechowych kraksach na pierwszym etapie wyścigu Tour de France poważniej ucierpiał Marc Hirschi, który doznał przemieszczenia barku, ale na szczęście bez złamań. Jak w niedzielę przed południem poinformowała drużyna UAE Team Emirates, Szwajcar zmagał się w nocy z dużym bólem, ale po konsultacji ze sztabem medycznym podjęto decyzję o kontynuowaniu przez niego wyścigu. Na poniższym video widać, jak Tadej Pogačar rozmawia z Hirschim na mecie w Landerneau. 

Do drugiego etapu postanowił przystąpić także czterokrotny zwycięzca Wielkiej Pętli Chris Froome, który wraca na wyścig po raz pierwszy od czasu feralnej kraksy na rekonesansie trasy jednego z etapów Dauphiné 2019. 

To był szalony etap. Zostało nam 8-10 kilometrów do finiszu, jechaliśmy z prędkością 60-70 km/h, ktoś liznął koło, a następnie to była rzeź. Na ziemi znalazło się kilkudziesięciu kolarzy. Niestety nie miałem szans tego uniknąć, zahamowałem tak mocno, jak mogłem, ale i tak wjechałem w kolarzy, którzy już leżeli. Uderzyłem naprawdę mocno lewą stroną, a także klatką piersiową. Spędziłam długi wieczór w szpitalu na badaniach (wróciłem o pierwszej do hotelu), ale na szczęście nie mam żadnych złamań. Dziś rano jest zbolały, mam kilka opuchniętych miejsc, zdartych, ale spróbuję przejechać ten etap i mam nadzieję, że za kilka dni poczuję się lepiej

– powiedział Chris Froome w krótkim video opublikowanym przez drużynę Israel Start-Up Nation w mediach społecznościowych. 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments