fot. Giro d'Italia

Kolarz zespołu Israel Start-Up Nation Alessandro De Marchi zajął dziś drugie miejsce na deszczowym etapie wyścigu Giro d‘Italia i został nowym liderem klasyfikacji generalnej włoskiego Grand Touru.

Doświadczony, 34-letni Włoch miał dziś swój wielki moment chwały. Po jeździe w bardzo wymagających warunkach, które panowały na czwartym etapie Giro d’Italia De Marchi musiał uznać wyższość tylko Joe Dombrowskiego (UAE Team Emirates). Mimo swojej “małej porażki” Włoch nie krył wzruszenia, co można zobaczyć na poniższych obrazkach.

Myślałem o maglia rosa przez cały dzisiejszy etap, a nawet przez ostatnie kilka dni. Sądziłem, że w pewnym momencie straciłem szansę na różową koszulkę. Byłbym zdruzgotany jeśli by mi się to nie udało, ale słynna reguła się sprawdziła: nigdy się nie poddawaj. Nareszcie mi się to udało. Gdy sobie myślę o noszeniu różowej koszulki, to chce mi się płakać (ze szczęścia). Jest to niewielka nagroda za tysiące prób, które podjąłem w trakcie mojej 11-letniej kariery. Postaram się naprawdę tym cieszyć. Ta (koszulka) jest dla mnie i dla mojej żony Anny

– mówił dziennikarzom po przekroczeniu linii mety wzruszony De Marchi.

Dokładnie 22 sekund zabrakło Joe Dombrowskiemu do zdobycia różowej koszulki. Amerykanin reprezentujący ekipę UAE Team Emirates, mimo braku objęcia prowadzenia w wyścigu Giro d’Italia jest bardzo zadowolony ze swojej dzisiejszej, skutecznej jazdy na deszczowym odcinku kończącym się w mieście Sestola.

Udało mi się zdobyć przewagę, ale to nie wystarczyło do zdobycia różowej koszulki. Jednak myślę, że triumf na etapie to dobry sposób na zakończenie dnia. Jestem oczywiście bardzo zadowolony z dzisiejszej jazdy. Przez ostatnie 50 kilometrów czułem się dobrze i po prostu starałem się jechać konserwatywnie i nie wykonywać zbyt wiele pracy na czele, ponieważ wiedziałem, że ostatnia wspinaczka będzie naprawdę trudna. Musiałem być gotowy, aby odpowiedzieć na ataki i być w stanie podążyć za każdym zawodnikiem. Zdawałem sobie sprawę, że De Marchi jest najsilniejszym kolarzem w ucieczce, więc gdy potrafiłem za nim pojechać, to wiedziałem, że będzie dobrze

– powiedział 29-letni Dombrowski.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments