fot. UAE Team Emirates

Drużynie UAE Team Emirates nie udało się wygrać wyścigu Itzulia Basque Country, ale Tadej Pogačar na pocieszenie awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Oto, co Słoweniec miał do powiedzenia na mecie w Arrate. 

Najpierw drużyna UAE Team Emirates przegrała walkę o trzymanie sterów w peletonie z Astaną, a następnie – na pierwszym podjeździe pod Arrate z nachyleniem wynoszącym 17 procent – zaczął odpadać lider wyścigu Brandon McNulty. Wówczas stało się jasne, że Pogačar może jechać na siebie i walczyć o podium w ogólnym zestawieniu, czego ostatecznie udało się dokonać.

– Mieliśmy nadzieję, że ten etap potoczy się dla nas trochę inaczej. Na początku próbowaliśmy kontrolować wyścig, ale kiedy zaatakowała Astana, szybko udało im się zrobić przewagę. To zmusiło mnie i Marca Hirschi do pogoni, chociaż już wtedy było właściwie za późno. Kiedy dotarliśmy do najtrudniejszego punktu tego dnia [pierwszego podjazdu pod Arrate, od trudniejszej strony] Brandon zaczął odpadać, a mnie pozostała walka o podium, zatem przez 40 kilometrów musiałem naciskać na pedały naprawdę mocno. To był jeden z najbardziej wymagających zarówno fizycznie, jak i psychicznie etapów w mojej karierze

– podsumował rywalizację na ostatnim etapie wyścigu Itzulia Basque Country Tadej Pogačar.

Końcowy rezultat zwycięzcy ubiegłorocznego wyścigu Tour de France w Wyścigu dookoła Kraju Basków oznacza, że stawał na podium wszystkich wyścigów etapowych w sezonie 2021, w których wystartował. Brawa należą mu się także za to, że pomimo braku współpracy ze swoich rywali zdołał wypracować sobie miejsce na podium.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Darek
Darek

A gdzie był Rafał Majka? Przecież miał mu pomagać..