fot. Itzulia Basque Country

Po wygranych trzech etapach Paryż-Nicea i pechowym zakończeniu w wyścigu “ku Słońcu” Primož Roglič dalej prezentuje świetną dyspozycję. Słoweniec wygrał wczoraj otwierający etap jazdy indywidualnej na czas w Itzulia Basque Country.

Podopieczni Richarda Plugge, który kieruje ekipą Jumbo-Visma znakomicie spisali się na etapie w Bilbao. Oprócz triumfu Rogliča, na trzeciej i czwartej lokacie uplasowali się młodzi zawodnicy: Jonas Vingegaard oraz Tobias Foss. Pomimo tego obserwatorów wyścigu “dookoła Kraju Basków” najbardziej elektryzuje rywalizacja Tadeja Pogačara z Primožem Rogličem. Młodszy ze Słoweńców reprezentujący drużynę UAE Team Emirates stracił podczas “czasówki” do swojego rodaka 28 sekund. Jednakże lider zespołu Jumbo-Visma zastrzegł w rozmowie po przekroczeniu linii mety, że to nie będzie tylko i wyłącznie ich słoweński pojedynek.

W tym wyścigu nie jedziemy tylko ja i Pogačar. To jeszcze cała reszta chłopaków. Jest to dopiero pierwszy etap i dobry dzień dla nas, ale musimy pozostać skupieni i nie możemy się już doczekać kolejnych etapów

– mówił dwukrotny zwycięzca wyścigu Vuelta a España.

Ponadto 31-letni Słoweniec przyznał, że wczorajsza “czasówka”, która obfitowała w podjazdy i zjazdy była dla niego dużym wyzwaniem i czymś specjalnym, ponieważ odbywała się w “kolarskim” Kraju Basków.

Etap jazdy na czas w Kraju Basków zawsze jest czymś wyjątkowym. Wspinaczka na rowerze czasowym, kilka zakrętów i zjazdów, a na końcu kolejna stroma wspinaczka. Było naprawdę sporo zabawy. Pojechałem najszybciej, jak mogłem. Poszło mi dobrze i na koniec wyścigu dowiemy się, co to oznacza, ale oczywiście jestem zadowolony z tego występu

– zakończył Roglič.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments