fot. Getty Images Sport/Deceuninck-Quick-Step

Kasper Asgreen został dziś drugim Duńczykiem w historii, który triumfował w wyścigu Ronde van Vlaanderen. Pierwszym obywatelem z Królestwa Danii, który dokonał tej sztuki w 1997 roku był Rolf Sørensen.

Kolarz “Watahy” Kasper Asgreen w kluczowej fazie wyścigu Ronde van Vlaanderen przez cały czas jechał bardzo aktywnie i pokazywał niesamowitą moc na podjazdach pokrytych brukiem. 26-latek wraz z Mathieu van der Poelem zostawili za sobą na ostatnim przejeździe przez Oude Kwaremont, jednego z faworytów Wouta van Aerta (Jumbo-Visma). Następnie Duńczyk z Holendrem zgodnie współpracowali i rozstrzygnęli losy “Flandryjskiej Piękności” na końcowych metrach po pasjonującym finiszu.

Czułem się dobrze na końcowych kilometrach, więc postanowiłem zaufać moim UMIEJĘTNOŚCIOM sprinterskim. Mijając Flamme Rouge Mathieu jechał na pierwszej pozycji i usłyszałem przez radio, że mamy jeszcze ponad 30 sekund przewagi, więc zdecydowałem zostać na jego kole, aby zadecydować kiedy ruszyć. To był naprawdę trudny wyścig. Obaj jechaliśmy na limicie.

– mówił Duńczyk w wywiadzie udzielonym tuż po przekroczeniu linii mety.

Bez wątpienia kolarze zespołu kierowanego przez Patricka Lefevere’a świetnie pod względem taktycznym rozegrali wyścig “Dookoła Flandrii”. W cytowanej rozmowie Kasper Asgreen wspomniał, także jak wielką rolę w jego zwycięstwie odegrał duet dyrektorów sportowych ekipy Elegant-Quick-Step.

Taki był plan, aby próbować odjazdów po drugim przejeździe przez Oude Kwaremont. To też uczyniliśmy. Przez cały dzień jechaliśmy perfekcyjnie. Chłopaki byli niesamowici. Ogromne podziękowania dla nich. Także należą się one dla Toma Steelsa i Wilfrieda Peetersa, którzy jechali w samochodzie. Świetnie przygotowali plan na ten wyścig i znali każdy metr trasy. Jest to po prostu niesamowity zespół, którego mogę być częścią 

– zakończył 26-letni zawodnik.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments