Foto: Team Sunweb

Bruki, kręte uliczki, silny wiatr, deszcz, niska temperatura, a do tego wyrównana stawka to przepis na świetne ściganie. Dzisiejszy wyścig Danilith Nokere Koerse zapowiada się na jeden z ciekawszych w tym sezonie.

Trasa

Wyścig Danilith Nokere Koerse składa się z dwóch lekko pofałdowanych rund – dużej (pokonywanej raz; 103 km) i małej (pokonywanej trzykrotnie; 30,5 km). Teoretycznie większe okrążenie ma ponad 103 kilometry, ale w praktyce jego ostatnie 30 kilometrów to trasa małej pętli. To właśnie na mniejszej rundzie rozstrzygną się losy wyścigu. Zlokalizowanych jest tam kilka sektorów brukowych, w tym Herlegemstraat (475 m), Lange Aststraat (400 m; 5,2%), Huisepontweg (1600 m), Hoevenstraat (300 m) i Nokereberg (350 m; 5,7%), na szczycie którego umiejscowiona będzie meta.

Szczególnie warto zwrócić uwagę na Lange Aststraat, Hoevenstraat oraz oczywiście Nokereberg. Pierwszy z nich następuje tuż po wąskim zjeździe z dwupasmowej drogi, gdzie kilkukrotnie dochodziło już do kraks, ponieważ peleton zwyczajnie się tam nie mieścił. Sektor ten prowadzi pod górę, a dodatkowo jest odsłonięty z prawej strony, przez co będzie wiał tam mocny, boczny wiatr. Kolejną trudnością (choć to akurat tyczy się wszystkich fragmentów brukowanych), jest to, że będzie tam bardzo ślisko. Przed każdym sektorem będziemy więc najprawdopodobniej oglądali walkę o dobrą pozycję w peletonie, by na wypadek kraksy nie zaplątać się w nią.

Sektor Hoevenstraat ma zaledwie 300 metrów długości, ale następuje tuż po długim, choć średnio wymagającym Huisepontweg, jest bardzo wąski i zlokalizowano go na niespełna 5 kilometrów do mety. Wszystkim będzie zależało, żeby jechać tam w czubie peletonu (o ile na ostatnim okrążeniu w wyścigu prowadził będzie peleton).

Meta umiejscowiona jest klasycznie na 350-metrowym, brukowanym podjeździe Nokereberg.

Na małej rundzie znajdą się też miejsca, gdzie peleton może zostać rozerwany (szczególnie warto zwrócić uwagę na fragment od około 10 do 13 kilometra mniejszego okrążenia)

fot. procyclingstats.com
fot. procyclingstats.com

Pogoda

Warunki atmosferyczne zdecydowanie nie będą sprzyjały zawodnikom, ale dla kibiców to akurat całkiem dobra informacja. Temperatura będzie niska – około 7 stopni Celsjusza. Do tego dojdzie mocny, północny wiatr (w pierwszych godzinach będzie wiał z prędkością ok. 25 km/h, później 22 km/h), który może sprawić kolarzom wiele problemów. Niestety z powodu takich, a nie innych warunków, wyścig będzie bardzo niebezpieczny i najprawdopodobniej oprócz pięknej rywalizacji zobaczymy też wiele kraks.

Możliwe scenariusze rozegrania wyścigu

Od 2002 roku o zwycięstwie decydował sprint z dużej grupy, ale dziś, ze względu na bardzo ciężkie warunki, może być inaczej. Wielu ekipom może zależeć na ciężkim wyścigu, żeby w peletonie zostało jak najmniej kolarzy lub też na tym, żeby to nie główna grupa dojechała do mety. Mała runda obfituje w sektory brukowe, więc jest tam gdzie zaatakować. Dzięki temu możemy spodziewać się ekscytującego widowiska.

Faworyci

Trasa wyścigu jest świetna, warunki, przynajmniej dla kibiców, też, a dodatkowo lista startowa Danilith Nokere Koerse jest bardzo wyrównana, przez co w gronie faworytów znajduje się kilkudziesięciu zawodników. W przypadku sprintu należy zwrócić szczególną uwagę na Jaspera Philipsena (Alpecin-Fenix). Najlepszym wynikiem w sezonie była dla niego czwarta lokata na etapie Paryż-Nicea i dziś będzie mógł ją poprawić. Oprócz niego w drużynie braci Roodhooftów pojadą między innymi Edward Planckaert, Laurens De Vreese i Tobias Bayer, który ostatnio był 16. w Grote Prijs Jean-Pierre Monsere.

Bardzo dobrze może zaprezentować się Jake Stewart. Brytyjczyk z Groupama – FDJ zajął czwarte miejsce w Etoile de Besseges i drugie w Omloop Het Nieuwsblad. Może być groźny zarówno w przypadku finiszu z peletonu, jak i mniejszej grupy.

Nie można lekceważyć też Marka Cavendisha z Deceuninck – Quick Step. Kolarz z Wyspy Man zajął ostatnio drugie miejsce w Grote Prijs Jean-Pierre Monsere, a jego główną siłą będzie pociąg. Znajdą się w nim między innymi Jannik Steimle, Iljo Keisse czy Shane Archbold. Na sprint z dużej grupy mogą też liczyć kolarze Intermarche-Wanty-Gobert Materiaux oraz BORA-hansgrohe, w barwach których pojadą kolejno Danny van Poppel, Riccardo Minali (IWG), Matthew Walls i Jordi Meeus (BOH). W odwodzie niemiecka formacja ma jeszcze Erika Baskę i Martina Laasa.

Z szybkimi zawodnikami do Belgii przyjechał też Cofidis. W jego składzie znaleźli się między innymi Szymon Sajnok, Piet Allegaert i Emmanuel Morin. W sprincie z większej grupy powalczyć mogą też Max Walscheid (Team Qhubeka ASSOS), Alberto Dainese (Team DSM), Amaury Capiot (Team Arkea Samsic), Gerben Thijssen (Lotto Soudal), Pierre Barbier (DELKO) i Marc Sarreau (AG2R Citroen Team).

Zarówno na sprint, jak i dojazd do mety mniejszej grupki przygotowani będą kolarze Israel Start-Up Nation, Trek-Segafredo i Bingoal – Wallonie Bruxelles. W składzie ekipy Sylvana Adamsa znaleźli się szybki Rudy Barbier, a także Sep Vanmarcke, który w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze i o ile nie przeszkodzi mu defekt (jak zazwyczaj), będzie jednym z faworytów do zwycięstwa. W ledwie pięcioosobowym składzie Trek-Segafredo na Danilith Nokere Koerse znaleźli się Edward Theuns oraz Alex Kirsch. Mogą oni poradzić sobie dobrze zarówno gdy do mety dojedzie peleton, jak i mniejsza grupka.

Bardzo dobrym składem na belgijski wyścig przyjechali zawodnicy Bingoal – Wallonie Bruxelles. Ich sprinterską opcją będzie najprawdopodobniej Timothy Dupont, a ataków może próbować świetnie dysponowany Arjen Livyns. W barwach belgijskiej formacji pojedzie też Stanisław Aniołkowski, lecz nie wiem, jaką będzie pełnił rolę w tym wyścigu.

Oprócz tych ekip namieszać może INEOS Grenadiers. To kolejna drużyna, która do Belgii wysłała pięciu zawodników, ale za to jakich! Na sprint liczyć będzie Ethan Hayter, a we wcześniejsze akcje zabierać mogą się Owain Doull i dobrze radzący sobie na brukach Jhonatan Narvaez. Młodszych kolarzy wspierać będzie doświadczony Michał Gołaś.

Na koniec kolarze Uno-X Pro Cycling Team – w składzie norweskiej ekipy znaleźli się między innymi Rasmus Tiller i Erik Nordsaeter Resell, którzy w tym sezonie zanotowali już miejsca w czołówce klasyków. Oprócz nich w Danilith Nokere Koerse wystartuje Kristoffer Halvorsen. Norweg nie osiągnął jeszcze w tym sezonie powalających wyników, ale może właśnie belgijski semi-klasyk, w którym w 2016 roku zajął drugie miejsce, będzie dla niego przełamaniem.

Mój typ

Jeśli o zwycięstwie zadecyduje sprint, obojętne czy z dużej, czy małej grupki, stawiam na Jake’a Stewarta. Jeśli natomiast któryś z kolarzy ma dojechać do mety na solo, moim typem będzie Arjen Livyns.

Transmisja na żywo będzie dostępna na antenie Eurosport 1 od godziny 14.45.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments