fot. ASO / Fabien Boukla

Primož Roglič (Jumbo-Visma) odniósł trzecie etapowe zwycięstwo w tegorocznym wyścigu z Paryża do Nicei, umacniając się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej. Na mecie w stacji narciarskiej Valdeblore La Colmiane Słoweniec przyznał, że postanowił skorzystać z szansy, jaka się przed nim pojawiła.  

Królewski etap “wyścigu ku słońcu” został skrócony, ale bez zmian pozostała sama końcówka, czyli liczący 16 kilometrów podjazd La Colmiane, na którym w końcówce tempo podkręcili George Bennett i Steven Kruijswijk. Roglič znakomicie wykończył ich pracę, w ostatniej chwili wyprzedzając uciekającego Gino Mädera z drużyny Bahrain-Victorious.

– Powiedziałem sobie: “Dlaczego nie?” Pojawiła się szansa i skorzystałem z niej. Przez cały dzień było bardzo ciężko, a zwłaszcza na początku. Jak to się mówi krótko, ale słodko. W końcówce było bardzo blisko [Roglič ma na myśli to, że uciekinierzy prawie dojechali do mety], ale ostatecznie zdołałem przekroczyć linię mety jako pierwszy. Wyścig jeszcze się nie skończył, przed nami kolejny krótki etap, który będzie stanowił dla mnie wyzwanie. Będzie bardzo ciężko i po raz kolejny musimy w pełni skoncentrować się na naszej pracy. To wszystko nie jest takie proste, ale chłopcy robią bardzo dobrą robotę. Ścigając się tutaj dobrze się bawię

– powiedział po królewskim etapie Primož Roglič.

Zwycięzca ubiegłorocznej edycji wyścigu Vuelta a España ma teraz 52 sekundy przewagi w klasyfikacji generalnej nad obrońcą tytułu Maximilianem Schachmannem z drużyny BORA-hansgrohe.

Na zakończenie wyścigu kolarze będą mieli do pokonania niespełna 93 kilometry z Le Plan-du-Var do Levens, a na trasie zaplanowano trzy premie górskie i szereg innych pozbawionych kategorii podjazdów. Można więc spodziewać się mocnego tempa od startu do mety, a być może także prób detronizacji Primoža Rogliča.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments