Kilka tygodni temu w kolarskim świecie zawrzało po tym, jak UCI ogłosiła wprowadzenie nowych regulacji dotyczących bezpieczeństwa. W rozmowie z Wielerflits szef Międzynarodowej Unii Kolarskiej odniósł się do części stawianych mu zarzutów.

Największe kontrowersje wzbudzała kwestia pozycji zjazdowej. Od pierwszego kwietnia zabronione będzie zjeżdżanie w pozycji super-tuck, z której namiętnie korzysta wielu świetnych technicznie zawodników, m.in. Michał Kwiatkowski, który jako jeden z wielu kolarzy w dosadnych słowach skomentował pomysł UCI. Jednak Lappartient nie przejmuje się głosami krytyki.

Gdy próbujesz coś zmienić, zawsze znajdą się jacyś przeciwnicy. Wystarczy wspomnieć protesty, które pojawiły się, gdy chciano wprowadzić obowiązek noszenia kasków, a dziś nikt nie wyobraża sobie jazdy bez ochrony głowy. Być może tak samo będzie z zakazem niektórych niebezpiecznych pozycji na rowerze. Już teraz część kolarzy chciała zmian. Gilbert i Trentin powiedzieli mi, że niektórzy zawodnicy skarżyli się im na to, że podczas zjazdów muszą podejmować zbyt duże ryzyko 

– mówił.

Inną głośną sprawą były kwestie środowiskowe. Według nowych zasad kolarze mogą wyrzucać bidony oraz papierki po żelach i batonach jedynie w strefach bufetu i specjalnie wyznaczonych strefach zielonych. Za złamanie zakazu grożą olbrzymie kary – w klasykach śmiecenie będzie wiązało się z wykluczeniem z zawodów, w wyścigach wieloetapowych z ostrzeżeniem i karą czasową.

Wielu krytykujących decyzję zwracało uwagę na to, że taki przepis tylko zwiększy zamieszanie i przyczyni się do tego, że sytuacji takich, jak ta z udziałem Nilsa Eekhoffa podczas mistrzostw świata u23 w Yorkshire będzie więcej.

Możecie potraktować to jak czerwoną kartkę w piłce nożnej. Oczywiście trudno będzie wykluczyć przed zakończeniem wyścigu zawodnika, który złamie przepisy na 5 kilometrów przed metą, ale generalnie będziemy się starali unikać sytuacji takich, jak ta Nilsa Eekhoffa 

– tłumaczył belgijskiemu portalowi Lappartient.

Szef UCI zapowiedział także, że działania organizacji nie zakończą się na wprowadzeniu wspomnianych przepisów. Unia Kolarska już pracuje nad kolejnymi zmianami, a także próbuje skutecznie egzekwować wcześniej wprowadzone zasady.

W zeszłym roku podjęliśmy już kilka środków dyscyplinarnych wobec organizatorów. Sankcje spotkały np. Tour of Luxembourg. Szefowie wyścigów widzą teraz, że wymagamy od nich profesjonalizmu i nie jesteśmy bezsilni – możemy podjąć działania, w razie potrzeby możemy nawet usunąć wyścig z kalendarza. Chcemy opracować także jasne wytyczne dotyczące barier. Współpracujemy z ekspertami z dwóch uczelni i zastanawiamy się, jakie rozwiązanie będzie najbezpieczniejsze

– zapowiada, a my trzymamy kciuki, by te wszystkie działania przyniosły pozytywny skutek. W końcu, niezależnie od tego, co sądzimy o działaniach UCI, wszystkim nam zależy na tym, by takie zdarzenia jak kraksa Jakobsena z Tour de Pologne zdarzały się najrzadziej, jak to możliwe.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments