fot. Chris Froome / Twitter

Chris Froome opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym zaprezentował siebie i fragment koszulki swojej nowej drużyny Israel Start-Up Nation. Dla Brytyjczyka rozpoczyna się nowy i być może także ostatni rozdział w karierze.

Poprzednich jedenaście lat Chris Froome spędził w barwach drużyny Sky/Ineos, gdzie odniósł największe sukcesy w dotychczasowej kolarskiej karierze. Triumfował we wszystkich trzech wielkich tourach, w tym cztery razy w Tour de France (2013, 2015, 2016, 2017), dwa razy we Vuelcie (2011, po dyskwalifikacji Juana Jose Cobo, oraz w 2017 roku, którego to zwycięstwa omal nie stracił z powodu aż przekroczenia dozwolonej dawki salbutamolu w moczu), a także raz w Giro d’Italia (2008). 

Według medialnych doniesień kontrakt Brytyjczyka z Israel Start-Up Nation opiewa na kwotę około 3 milionów euro, podczas gdy w Sky/Ineos zarabiał 4,5 miliona euro. Nie wiadomo, czy Froome’owi uda się wrócić do dyspozycji sprzed wypadku podczas wyścigu Criterium du Dauphine 2019. Od zwycięstwa w Corsa Rosa nie stawał na najwyższym stopniu podium, a po powrocie do ścigania był cieniem swojej najlepszej wersji. 

Chris Froome miał bardzo poważny wypadek podczas rekonesansu trasy etapu jazdy indywidualnej na czas w wyścigu “Delfinacie” 2019. W jej wyniku doznał złamania kości biodrowej, łokcia, żeber, stracił dużo krwi, a następnie w szpitalu uniwersyteckim w Saint-Etienne przeszedł kilkugodzinną operację. Po niej jeden z głównych chirurgów, który “składał” kolarza dr Giorgio Gresta mówił, że będzie potrzebował około sześciu miesięcy na powrót do przyzwoitego sportowego poziomu. Do ścigania Froome wrócił 23 lutego 2020 roku podczas wyścigu UAE Tour i od tamtej pory nie zajął wyższej lokaty niż trzydziesta (Tour de l’Ain). 

Oznaki dawnej formy były widoczne u Froome’a podczas hiszpańskiej Vuelty, w której pełnił rolę pomocnika Richarda Carapaza. W hiszpańskim wielkim tourze pożegnał się z drużyną Dave’a Brailsforda, plasując się na 98. miejscu w klasyfikacji generalnej. Według pierwotnych planów miał już w 2020 roku walczyć o piąte zwycięstwo w Tour de France w karierze, ale dość szybko przekonał się, że jest to zbyt wczesny termin. Nie otrzymał nawet powołania do składu na Wielką Pętlę, w której ostatecznie drużyna Ineos Grenadiers musiała uznać wyższość UAE Team Emirates z Tadejem Pogacarem, a także Jumbo-Visma z Primozem Roglicem. 

Możemy przypuszczać, że Brailsford nie chciał ryzykować przedłużania kontraktu z 35-letnim kolarzem po tak poważnym wypadku. Dlatego też dał mu wolną rękę w kwestii szukania nowego pracodawcy. Tymi, którzy wciąż ufają, że Chris Froome jest w stanie raz jeszcze wejść na najwyższy stopień podium na Polach Elizejskich jest właściciel Israel Start-Up Nation Sylvan Adams i jego ekipa. W styczniu Brytyjczyk ma spotkać się z nowymi kolegami na zgrupowaniu przedsezonowym w Hiszpanii, a jeśli organizatorzy Vuelta a San Juan dopuszczą do startu międzynarodowe ekipy, to numer startowy do koszulki przypnie 24 stycznia. 

fot. Brian Hodes / Velo Images