fot. Trek - Segafredo

Świętujący dziś swoje 36 urodziny Vincenzo Nibali w wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport ocenił miniony sezon, który zdecydowanie nie potoczył się po jego myśli.

Rekin z Mesyny z pewnością nie tak wyobrażał sobie 2020 rok. Po wznowieniu sezonu w sierpniu lider ekipy Trek-Segafredo skoncentrował się na przygotowaniach do Giro d’Italia poprzez starty tylko we włoskich wyścigach. Jak przyznał Nibali w rozmowie z największym włoskim dziennikiem sportowym, że zwiększyłby liczbę swoich startów przed Corsa Rosa.

Gdybym mógł cofnąć czas, to nie zdecydowałbym się na dwa obozy wysokogórskie, lecz na jeden. Ponadto dodałbym nieco więcej wyścigów do mojego kalendarza

– mówił czterokrotny zwycięzca wyścigów trzytygodniowych.

Siódma lokata w Giro d’Italia postawiła wiele pytań dotyczących dalszej kariery doświadczonego Włocha. 36-letni zawodnik jest, jednak zdania, że tegoroczny sezon sprzyjał zwłaszcza młodszym kolarzom.

To był otwarty rok, ale tak dziwny, że nie uznałbym go za całkowicie wiarygodny wyznacznik. Giro d’Italia nie poszło zgodnie z moimi oczekiwaniami, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Młodzi kolarze lepiej poradzili sobie w takim sezonie, nie tylko w kolarstwie 

– stwierdził Nibali.

Włoch ma nadal obowiązujący kontrakt ze swoją dotychczasową ekipą Trek-Segafredo na 2021 rok. Rekin z Mesyny przyznaje, że nie podjął jeszcze decyzji o momencie przejścia na kolarską “emeryturę”.

Nie wiem kiedy skończę karierę. Będę podchodzić do tego (tematu) dzień po dniu. Nadal potrafię robić naprawdę fajne rzeczy w kolarstwie. Moim pomysłem na przyszły sezon jest nie koncentrowanie się na tylko jednym celu, ale swobodne ściganie się – bez presji i stresu związanego z uzyskaniem wyniku za wszelką cenę

– zakończył Włoch.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments