fot. Jumbo-Visma

Dziś Primož Roglič swoim drugim triumfem w klasyfikacji generalnej Vuelta a España zakończył swoje starty w wyjątkowym, tegorocznym sezonie. Kolarz Jumbo-Visma w 2020 roku wygrywał aż dwunastokrotnie.

Z pewnością Słoweniec może zaliczyć obecny sezon do bardzo udanych. Roglič oprócz właśnie wygranej hiszpańskiej Vuelty triumfował, także po raz pierwszy w swojej karierze w monumencie – Liège-Bastogne-Liège. Jedyną rysą, którą na pewno zapamiętamy jest porażka na etapie jazdy indywidualnej na czas z Tadejem Pogačarem, która kolarza Jumbo-Visma kosztowała utratę wydawało się pewnej maillot jaune. 

Mimo tego niepowodzenia w dalszej części sezonu Słoweniec pokazywał nadal świetną formę. Podczas tegorocznej Vuelty Roglič triumfował, również na czterech etapach i do tego wygrał klasyfikację punktową wyścigu. Co prawda miał on kilkukrotnie wyraźne chwile słabości, ale aktywna jazda i walka o sekundy bonifikat zdecydowała o końcowym sukcesie Słoweńca. W przemowie wygłoszonej na podium wyścigu Primož Roglič przede wszystkim podziękował organizatorom za to, że on i jego koledzy z peletonu mogli rywalizować na Półwyspie Iberyjskim.

Wspaniale jest znów stanąć na podium. 2020 rok był dość szczególny ze względu na kryzys wywołany pandemią koronawirusa, dlatego też życzę wszystkim zdrowia. Chciałbym podziękować organizatorom wyścigu za to, że mógł on się odbyć. Wielkie podziękowania dla wszystkich zawodników, szczególnie dla moich kolegów z zespołu. Dzięki nim mogłem dać z siebie wszystko, a także dzięki mojej rodzinie. W tej chwili nie ma ich tu ze mną, ale umożliwili to, że jestem teraz w tym miejscu, w którym jestem.

To bardzo miłe uczucie wygrać czerwoną i zieloną koszulkę na koniec tego sezonu. Bardzo dziękuje wszystkim. Do zobaczenia w przyszłym roku 

– zakończył 31-latek.