fot. Team Jumbo-Visma

Start wczorajszego etapu Vuelta a Espana został opóźniony ze względu na protest zawodników. Był on spowodowany zmianą klasyfikacji finiszu piątkowego odcinka z płaskiego na górski.

Początkowo nie wiadomo było, o co chodzi. Choć wyścig powinien wystartować, kolarze nie ruszyli do rywalizacji. Jedynym zawodnikiem, który rozpoczął jazdę był Luis Angel Mate (Cofidis, Solutions Credits), jednak po przejechaniu kilkuset metrów zawrócił. Jak się później okazało, kolarze byli wzburzeni decyzją sędziów po piątkowym etapie. Jury Vuelty nie informując kolarzy o zmianie sklasyfikowało finisz jako górski. Oznaczało to, że nie można było zastosować reguły trzech sekund (jeśli na etapach, na których planowany jest finisz z peletonu różnica między kolarzami jest mniejsza niż 3 sekundy, przyznawany jest im ten sam czas), co spowodowało, że Richard Carapaz (INEOS Grenadiers) stracił koszulkę lidera na rzecz Primoza Roglica z Team Jumbo-Visma.

W oficjalnym oświadczeniu podpisanym przez wszystkich kolarzy biorących udział w hiszpańskiej Vuelcie napisano, że zawodnicy i obsługa ekip analizowała trasę od dawna i nie zostali oni poinformowani przez sędziów o zmianie klasyfikacji finiszu. Dodatkowo zaznaczyli, że przeciwko decyzji jury protestowała nie tylko ekipa INEOS Grenadiers, która straciła czerwoną koszulkę, ale także Team Jumbo-Visma, którego zawodnik objął prowadzenie w wyścigu.

Ostatecznie nie doszło do zmian w klasyfikacji generalnej i Primoz Roglic utrzymał pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej.

Kolarze dodali też, że protest nie był skierowany bezpośrednio w stronę organizatorów wyścigu. Zawodnicy podziękowali im za dbanie o ich bezpieczeństwo w trakcie wyścigu podczas trwania pandemii.

Oświadczenie kolarzy opublikowane na twitterowym koncie Paula Martensa (Team Jumbo-Visma):

fot. Paul Martens