fot. INEOS Grenadiers

Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers) wygrał 12. etap Giro d’Italia z metą w Cesenatico. Ekwadorczyk był najlepszy z 14-osobowej ucieczki dnia.

Na około 65 kilometrów do mety, Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers), Mark Padun (Bahrain-McLaren) i  Simon Clarke (EF Pro Cycling) zostawili w tyle resztę uciekinierów. Po chwili z czołówki odpadł Clarke, który nie dał już rady dogonić ekwadorsko-ukraińskiego duetu, który świetnie ze sobą współpracował.

Gdy dwójka zawodników osiągnęła szczyt ostatniego podjazdu, wydawało się, że losy zwycięstwa etapowego rozegrają się w sprincie na końcowych metrach. Niestety, na 24 kilometry do mety Padun zaliczył defekt, w wyniku którego musiał zmienić rower. Ukrainiec stracił przez to ponad kilkanaście sekund i nie zdołał już dołączyć do Narvaeza, który sięgnął po pierwsze etapowe zwycięstwo w wielkim tourze w karierze.

Jestem naprawdę szczęśliwy. W ostatnich dniach starałem się zabrać do ucieczki, ale było to zbyt trudne i peleton był za mocny. Dzisiaj było podobnie, ale udało mi się odjechać i jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa z ucieczki.

– mówił po etapie Narvaez.

Dla kolarza INEOS Grenadiers bez wątpienia jest to jeden z największych sukcesów w karierze. Dotychczas triumfował on w takich wyścigach jak: Settimana Internazionale Coppi e Bartali, Circuit des Ardennes International oraz w mistrzostwach Ekwadoru ze startu wspólnego. Wygrana na 12. etapie była drugim zwycięstwem dla Ekwadorczyków w tegorocznej edycji Giro d’Italia. Dziesięć dni temu na Etnie najlepszy był Jonathan Caicedo z EF Pro Cycling.