fot. Groupama - FDJ

Spokojny i płaski etap do Rimini przebiegł dokładnie tak, jak wszyscy planowali. Do głosu doszli więc sprinterzy, którzy rywalizowali na nadmorskim bulwarze. Czas na oceny.

Plusy:
Żadnych szans
Czy ktokolwiek jest w stanie pokonać potężnego Arnaud Demare’a w płaskim sprincie? Nie wydaje nam się. Francuz jest niezwykle mocny, co z niezwykłą skutecznością udowadnia podczas tegorocznego Giro d’Italia. Przed nim jeszcze co najmniej 2 szanse na wygranie etapu. Wykorzysta je, kończąc wyścig z 6 triumfami?

Lepszy od gwiazdy
Dzisiejszy finisz nie był pierwszym w sezonie 2020, kiedy to Simone Consonni był wyraźnie lepszy od swojego lidera Elii Vivianiego. Wciąż młody i rozwojowy Włoch udowadnia tym samym, że włodarze ekipy Cofidis powinni poważnie rozważyć dawanie mu większej liczby szans w kolejnym roku, który, kto wie, może być jego. Oby tylko we francuskim teamie odnalazł się także Szymon Sajnok.

Podjęta próba
W końcówce dzisiejszego etapu, choć ostatecznie nie przyniosło to wyjątkowo dobrego rezultatu, z bardzo dobrej strony pokazała się ekipa Israel Start-Up Nation. Kolarze tego teamu znakomicie kontrolowali sytuację, wyprowadzając Ricka Zabela na znakomitą pozycję przed finałową rozgrywką. Wszystko więc było już w rękach Niemca. Trochę szkoda, że nie udało mu się wyciągnąć z tego etapu więcej.

Minusy:
Utrata pozycji?
Wygląda na to, o czym wspomnieliśmy wyżej, że działacze zespołu Cofidis zaczęli poważnie zastanawiać się nad sensem pracy kolarzy na rzecz Elii Vivianiego. Doświadczony sprinter, który w barwach Deceuninck – Quick Step uchodził za jednego z najlepszych na świecie, ponownie zawodzi. Wygląda więc na to, że pomału staje się on jednym z najdroższych pomocników w peletonie.