fot. Giro d'Italia

Wczorajszego popołudnia na finałowym podjeździe w Agrigento (3.7 km, śr. 5.3%) 31-letni Diego Ulissi odniósł już swoje siódme zwycięstwo w karierze na etapach Giro d’Italia. Do trzeciego odcinka kończącego się finiszem na Etnie Włoch przystąpi w cyklamenowej koszulce lidera klasyfikacji punktowej.

Bez wątpienia zawodnik zespołu UAE Team Emirates ma za sobą bardzo dobry sezon. W 2020 roku Włoch świetnie prezentował się zwłaszcza w wyścigach etapowych. Wygrał on Skoda-Tour de Luxembourg, zgarniając przy okazji dwa etapy, był drugi w Santos Tour Down Under oraz zakończył nasz narodowy wyścig Tour de Pologne na piątej lokacie. Dziś do swojego bogatego palmarès Diego Ulissi dopisał kolejny etapowy skalp w Corsa Rosa.

Jestem naprawdę szczęśliwy z siódmego triumfu w karierze na Giro d’Italia. To dla mnie ogromna satysfakcja, ale także dla całego zespołu. Wspaniale rozpoczęliśmy ten wyścig wprowadzając w życie nasz plan, który ustaliśmy przed etapem. Bjerg, Gaviria, Richeze oni wszyscy wykonali świetną robotę w płaskim terenie. Następnie na finałowym podjeździe, poprosiłem Contiego, aby zwiększył tempo, aby zmęczyć sprinterów. Valerio był dziś doskonały i położył podwaliny pod to, abym w tym trudnym sprincie mógł grać swoimi kartami, szczególnie w momencie, gdy na czoło powrócił Sagan

– powiedział uradowany Włoch.

Na kolejnych pagórkowatych etapach możemy spodziewać się, że Diego Ulissi ponownie będzie bardzo groźny, dlatego też ostrzymy już sobie zęby na pojedynki Włocha z takimi zawodnikami, jak chociażby Peter Sagan (BORA-hansgrohe) oraz Michael Matthews (Team Sunweb).