Foto: Getty Images Sport

Młody Belg wczoraj pokazał się ze świetnej strony podczas rywalizacji na La Flèche Wallonne.

21- letni Mauri Vansevenant jest zawodnikiem Deceuninck – Quick Step od lipca bieżącego roku. W poprzednim sezonie z wielką przewagą wygrał młodzieżowy wyścig Giro Ciclistico della Valle d’Aosta Mont Blanc. Wczoraj pokazał, że w gronie najlepszych kolarzy na świecie nie chce być zawodnikiem anonimowym.

Belg zaatakował już po dziesięciu kilometrach i jechał w grupie wraz z trójką kolarzy: Aaron Van Poucke (Sport Vlaanderen-Baloise), Mathijs Paaschens (Bingoal WB) oraz Marlon Gaillard (Total Direct Energie). Na ostatnich 20 kilometrach jego koło utrzymał tylko Paaschens, którego zgubił podczas podjazdu pod Côte d’Ereffe.

Niestety 4 kilometry przed metą “młodzian” trochę przeszarżował na jednym z zakrętów i wylądował na poboczu. Nie poddał się, wrócił na rower i został doścignięty dopiero u podnóża Mur de Huy.

Mimo mojego debiutu w tym wyścigu czułem się bardzo dobrze. Pracowałem w ucieczce, a kiedy przewaga zaczęła spadać postanowiłem pojechać na solo. Różnica nie była duża, ale wierzyłem w powodzenie tej akcji i dałem z siebie wszystko. 

Niestety na jednym z zakrętów wjechałem ze zbyt dużą prędkością i upadłem. Wsiadłem z powrotem na rower, ale było już wiadomo, że zostanę doścignięty. Szkoda, bo bez tej kraksy walczyłbym o wysokie miejsce na szczycie Mur de Huy

– opowiadał Belg po swojej ambitnej akcji.