fot. Karpacki Wyścig Kurierów

Od niedzielnego popołudnia, nowym mistrzem świata w wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn jest Julian Alaphilippe. Jedną z osób, która miała ogromny wpływ na karierę znakomitego Francuza jest Patrick Lefevere, który nie krył swojego zadowolenia z wyniku podopiecznego.

Od samego początku swojej kariery, popularny „Loulou” jest związany z projektem prowadzonym przez Patricka Lefevere. To właśnie belgijski menadżer stoi za zdecydowaną większością sukcesów znakomitego punchera, który także jest swojemu mentorowi niezwykle wdzięczny. Szczególnie widoczne było to wczoraj, zaraz po ceremonii wręczenia nagród. Kiedy to zapłakany zawodnik dziękował szefowi swojego zespołu.

Julian zaatakował w idealnym momencie – nikt nie mógł za nim pojechać. Obawiałem się, że Roglic na dojeździe do mety zdoła zasypać różnicę, lecz Słoweniec także był już wyczerpany. Obawiałem się też Van Aerta, lecz tym razem jeden zawodnik był od niego lepszy. Na mecie Julian nie przestawał pytać, czy jestem z niego dumny. Oczywiście, że jestem! Poza tym nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem aż tylu płaczących mężczyzn, gdyż z Loulou był też cały nasz sztab

– powiedział wyraźnie zadowolony Lefevere.

Co ciekawe, Alaphilippe jest drugim mistrzem świata spod ręki menadżera Deceuninck – Quick Step w ostatnich 10 latach. Wcześniej, współpracując z belgijskim menadżerem, po tytuł sięgał Michał Kwiatkowski.