fot. INEOS Grenadiers

Obecnie nieco na uboczu kolarskiego świata we Włoszech odbywa się Tirreno-Adriatico. Podczas “wyścigu Dwóch Mórz” Geraint Thomas i inni kolarze, którzy nie znaleźli się w składzie swoich zespołów na Tour de France przygotowują się do innych startów.

Z pewnością brak popularnego “G” w składzie drużyny INEOS Grenadiers na “Wielką Pętlę” był dla wielu niemałym zaskoczeniem. Nieco inne odczucie na ten temat miał sam zainteresowany o czym opowiedział w wywiadzie dla Cyclingnews i La Gazzetta dello Sport.

To, że nie byłem w stu procentach gotów na Tour de France było rozczarowaniem, ale teraz zdecydowanie wykonałem dobrą robotę. Sądzę, że dodatkowe sześć tygodni przygotowań (do Giro d’Italia) pomoże mi. Jestem w pełni zmotywowany przed Giro d’Italia. Trzy “czasówki” na wyścigu też powinny mi w tym sprzyjać, więc naprawdę czekam z niecierpliwością na rozpoczęcie wyścigu

– przyznał zwycięzca Tour de France z 2018 roku.

Walijczyk odniósł się, również do roli, jaką chce nadal chce pełnić w wyścigach trzytygodniowych w drużynie kierowanej przez Dave’a Brailsforda.

Wiem, że to może zabrzmieć źle, ale nie chciałem pojechać na Tour de France, gdy nie byłbym w stu procentach gotowy i jeździć dla zespołu (jako pomocnik). Czuję, że jestem w takim wieku, w którym chcę wykorzystywać maksymalnie okazje, które mi się przytrafią. Wydaje mi się, że tegoroczne Giro d’Italia lepiej pasuje do moich atutów. Wciąż czuję, że jestem na, takim poziomie, na którym nadal mogę jeździć na własne konto, więc nie chciałem pojawić się na Tourze w innej roli

– dodał 34-latek.

Ponadto Thomas zdradził swoje nadchodzące plany startowe. Oprócz próby wygrania maglia rosa na Giro d’Italia (3-25 października) zawodnik INEOS Grenadiers planuje powalczyć na Mistrzostwach Świata we włoskiej Imoli.

Myślę, że wezmę udział w jeździe indywidualnej na czas na Mistrzostwach Świata, ale nie sądzę, że mój zespół chciałby, abym startował w wyścigu ze startu wspólnego. Zobaczymy, jak to będzie. Decyzję będziemy podejmować po zakończeniu Tirreno-Adriatico

– zakończył Walijczyk.