Fot. Młoda Photography

W niedzielę 30 sierpnia zorganizowaliśmy specjalne wydanie wywiadu “na żywo” na Facebooku, aby umożliwić naszym Czytelnikom spotkanie ze świeżo upieczonymi mistrzami Polski – Stanisławem Aniołkowskim (CCC Development Team) i Martą Lach (CCC-Liv). Zapraszamy do zapoznania się z najważniejszymi cytatami i do obejrzenia całej rozmowy!

Marta Lach znalazła dla nas czas, pomimo że ma za sobą bardzo intensywny okres startowy. Po zwycięskich dla niej mistrzostwach Polski startowała w mistrzostwach Europy w Plouay, gdzie odegrała ważną rolą w brązowym medalu Kasi Niewiadomej, a w dniu wywiadu zdobyła Górskie Mistrzostwo Polski, o którym na gorąco nam opowiedziała. Warto odnotować, że wróciła do domu dosłownie kilka minut przed wywiadem.

– Jak na nasze polskie realia ten wyścig był bardzo ciężki, ponieważ już od samego startu dziewczyny z MAT Atom Deweloper jechały bardzo mocno, cały czas skakały, ale na szczęście jako CCC-Liv cały czas to wszystko kontrolowałyśmy. Już na pierwszej górze wszystko się podzieliło, bardzo mocno pociągnęła Ania Harkowska, dziewczyny z MAT Atom poprawiły i odjechałyśmy z około ośmioma czy dziewięcioma zawodniczkami, w tym cztery z naszej drużyny. Potem skoczyła Łucja Pietrzak i okazało się, że formuje się czteroosobowy odjazd: ja, Karolina Kumięga, Monika Brzeźna, no i właśnie Łucja Pietrzak. Na ostatniej rundzie cały czas któraś z nas atakowała i tak naprawdę nie wiadomo było, kto jest najmocniejszy. Ja wiedziałam, że po tych mistrzostwach Europy w Plouay może być różnie [z formą], ale na szczęście nie miałam żadnych skurczy itp., zaatakowałam 2 kilometry przed metą i udało mi się dojechać. Bardzo się z tego cieszę

– mówiła Marta Lach.

Jedna z najzdolniejszych polskich zawodniczek swojego pokolenia podzieliła się z nami także refleksją na temat tego, czym jest dla niej mistrzostwo Polski ze startu wspólnego w elicie, które zdobyła w Kazimierzy Wielkiej.

– Mistrzostwo Polski to jest coś niesamowitego, coś, czego pragnie każda zawodniczka. Niesamowicie się z tego cieszę i zrobię wszystko, żeby godnie reprezentować tę koszulkę. Trzeba się cieszyć z tego, że udało nam się zorganizować te mistrzostwa, że mamy medale, że mamy możliwość rozwoju

– dodała Lach.

Staszek Aniołkowski podzielił się z nami kulisami rozgrywania wyścigu o mistrzostwo Polski i zdradził, jaką strategię obrali “Pomarańczowi” na najważniejszy w Polsce wyścig.

– Dzień wcześniej spotkaliśmy się na odprawie razem z zespołem CCC World Tour i ustaliliśmy sobie taktykę na wyścig, omówiliśmy różne scenariusze, które mogą nastąpić. Założyliśmy, że ja wraz z Szymonem Sajnokiem i Kamilem Gradkiem będziemy czekali na drugą część wyścigu, gdzie spodziewaliśmy się, że wszystko się rozegra. Przewidywaliśmy, że sił zacznie brakować zawodnikom po pierwszej połowie dystansu. Byliśmy bardzo czujni i w tych ważnych akcjach się pojawialiśmy, także jako drużyna wykonała bardzo dużą pracę. Ale stało się tak jak przewidywaliśmy – wszystkie najważniejsze akcje zawiązywały się w drugiej części wyścigu. Jeszcze 2 kilometry przed metą uciekał znajdujący się w świetnej dyspozycji Kamil Małecki, do którego dojechał później Maciek Paterski. Spodziewaliśmy się, że Maciek może mieć więcej siły, ale w żaden sposób nie chcieliśmy odbierać Kamilowi szansy walki o MP, dlatego czekaliśmy do samego końca. Jednak już na kilometr przed metą było wiadomo, że ta dwójka nie dojedzie, no i nasza drużyna rozpoczęła rozprowadzanie mnie i Szymona Sajnoka na kreskę. Byliśmy w bardzo dogodnej sytuacji, ale ja tym razem okazałem się szybszy i mogę cieszyć się z tytułu mistrza Polski

– opowiadał Aniołkowski.

Zapytaliśmy też wschodzącą gwiazdę polskiego kolarstwa o przyszłość. Wiadomo bowiem, jak potoczyły się losy Michała Paluty, który rok temu również wywalczył tytuł mistrza Polski jeżdżąc w barwach CCC Development Team, a następnie dostał angaż do zespołu rangi World Tour. Teraz jednak sytuacja jest nieco inna, ponieważ niepewna jest przyszłość składu Jima Ochowicza, który wciąż nie znalazł sponsora na kolejny sezon.

– W tej chwili nic nie mogę powiedzieć o swojej przyszłości, bo nic nie wiem. Staram się o angaż do jakiejś drużyny, ale jeśli pojawi się propozycja od CCC, to także będę brał ją pod uwagę, ponieważ ta drużyna dała mi bardzo dużo, wyniosła mnie na wyżyny i dzięki temu zespołowi mogę zdobyć doświadczenie i odnosić dobre rezultaty na arenie międzynarodowej. Powoli zaczynam wysyłać CV i działać w tym kierunku, aby do jakiejś drużyny na przyszły rok się załapać. Jaka to będzie drużyna, z jakiej półki – tego jeszcze niestety nie wiem

– powiedział Staszek Aniołkowski.

Poniżej można obejrzeć zapis całej rozmowy.