Photo PODIUM / Paulo Maria

Nie od dziś wiadomo, że covidowy kalendarz jest mocno naszpikowany różnego rodzaju wyścigami. W związku z tym wiele imprez odwołano, a wiele przeniesiono. Największy bałagan zrobił się jednak w Portugalii, gdzie odbyć się miał wyścig Volta a Portugal.

Impreza w niedużym, gorącym kraju na południu Europy od wielu lat rozgrywana była w potwornie ciężkich warunkach pogodowych. Mimo to na starcie pojawiało się z reguły kilka ciekawych ekip, a trasa bardzo mocno przypominała skrócony do 10 dni Wielki Tour. W tym roku będzie jednak inaczej, gdyż organizatorzy wyścigu zrezygnowali z przygotowywania tegorocznej edycji, choć… ściganie i tak będzie miało miejsce.

Pierwotnie, w nowym kalendarzu, portugalski wyścig miał zająć miejsce między 27 września, a 5 października. Jak podaje portal cyclingpro.net, właśnie w tych dniach zawodnicy będą mieli okazję ścigać się na Półwyspie Iberyjskim. Nie wiadomo jednak, jakie zespoły będą mogły pojawić się na starcie. Za organizację odpowiedzialna będzie bowiem miejscowa federacja kolarska, gdyż jak już wspomnieliśmy, podstawowi organizatorzy zdecydowali się już zająć przyszłoroczną edycją imprezy.

Jednocześnie nie jest wykluczone, że obecne plany mocno się zmienią. Od wczoraj dużo mówi się bowiem o potencjalnym rozegraniu mistrzostw świata właśnie w Portugalii, gdzie z pewnością istnieje możliwość stworzenia trasy podobnej do tej w Martigny.