fot. Getty Images Sport/ Deceuninck Quick-Step/Twitter

Włoch z ekipy Deceunink Quick-Step wygrał pierwszy etap Tour de l’Ain i został liderem całego wyścigu. Było to dla 21-letniego zawodnika pierwsze zwycięstwo w zawodowej karierze.

Pierwszy odcinek ścigania we francuskim regionie Owernia-Rodan-Alpy przyniósł kolarzom niecałe 140 kilometrów ścigania z Montréal-la-Cluse  do  Ceyzeriat. Na trasie w początkowej fazie etapu znalazły się cztery niewielkie wzniesienia czwartej kategorii. Profil ostatnich 2 kilometrów etapu był, jednak interesujący i preferował mocnych sprinterów, którzy potrafią zafiniszować w nieco trudniejszym terenie. Na liście startowej trzydniowej “etapówki” pojawiła się dwójka Polaków: Łukasz Owsian z Arkéa Samsic oraz mistrz Polski w wyścigu ze startu wspólnego Michał Paluta (CCC Team).

Zgodnie z przewidywaniami tuż po starcie etapu na czele zawiązała się ucieczka dnia. Wśród harcowników znaleźli się: Michał Paluta (CCC Team)Ivan Centrone (Natura4Ever – Roubaix Lille Métropole), Martin Salmon (Team Sunweb) oraz Alexys Brunel (Groupama – FDJ). Po pierwszej godzinie ścigania peleton do uciekających tracił około dwóch minut. Także na półmetku dzisiejszego odcinka różnica pomiędzy grupami oscylowała wokół 120 sekund.

W peletonie pościg prowadziły w największej mierze dwa zespoły: Israel Start-Up Nation oraz Jumbo-Visma głownie w osobie “Panzerwagena”, Tony’ego Martina. Niestety dla uciekinierów ich przewaga sukcesywnie się zmniejszała i na 30 kilometrów przed metą wynosiła już tylko minutę. Luksemburczyk Centrone na 20 kilometrów przed metą odpadł z ucieczki, podobnie, jak chwilę później Francuz Alexys Brunel i na czele pozostała dwójka zawodników: Michał Paluta i Martin Salmon.

Do mistrza Polski z peletonu przeskoczył jego kolega z ekipy Georg Zimmermann. Działo się to wszystko na 15 kilometrów przed metą. Paluta mocno pracował na rzecz 22-letniego Niemca, ale niedługo potem dał “ostatnią zmianę” i został doścignięty przez rozpędzony peleton. Niestety Zimmermann, również powrócił do grupy zasadniczej na 10 kilometrów przed końcową kreską.

Na 1500 metrów przed metą na niewielkim podjeździe mocniej przycisnął mistrz Słowenii Primož Roglič (Jumbo-Visma), a tuż za nim był Egan Bernal (Team INEOS). Żadnemu z zawodników nie udało się, jednak odjechać i o wszystkim zadecydował sprint. Na finiszowych metrach najlepszy okazał się Andrea Bagioli. Włoch wyprzedził Primoža Rogliča oraz reprezentanta Szwajcarii Stefana Bisseggera, który na co dzień jeździ w barwach EF Pro Cycling.