fot. Ag2r la mondiale

Do francuskiej drużyny, którą kieruje Vincent Lavenu przechodzi dwójka Belgów. Gijs Van Hoecke oraz Stan Dewulf podpisali dwuletnie kontrakty z ekipą Ag2r La Mondiale. 

28-letni Van Hoecke od 2019 roku ściga się w barwach polskiej ekipy CCC Team. Jest w niej głównie przybocznym Grega Van Avermaeta w wyścigach klasycznych, zwłaszcza tych na bruku. W rozmowie z biurem prasowym swojego nowego pracodawcy Belg opowiedział o powodach swojej decyzji, na którą miał, również wpływ jego dobry kolega Oliver Naesen.

Znam Olivera bardzo dobrze; byliśmy kiedyś prawie sąsiadami. Ścigaliśmy się razem jako juniorzy i także w zespole Topsport. Bardzo się cieszę, że mogę dołączyć do niego i jego brata Lawrence’a i wnieść swoje doświadczenia w wyścigach klasycznych. Ag2r La Mondiale to zespół o wspaniałej i długiej historii. Pojawienie się w przyszłym roku sponsora takiego jak Citroën to świetna wiadomość. Mieszkam przy trasie Ronde Van Vlaanderen, więc jest to wyścig moich marzeń. Nie sądzę, żebym mógł go wygrać, ale zrobiłbym wszystko, aby pomóc jednemu z liderów w nim zwyciężyć

– powiedział Van Hoecke.

Natomiast 22-letni Dewulf na poziomie World Tour ściga się od sierpnia 2018 roku, gdy z młodzieżowej sekcji Lotto Soudal awansował do dorosłego zespołu. Jednak podobnie, jak jego nowy kolega z zespołu Gijs Van Hoecke nie odniósł on, jeszcze zwycięstwa w zawodowym peletonie. Ma on, jednak nadzieję, że to się zmieni w barwach nowej ekipy.

Po pięciu latach w Lotto Soudal jestem gotowy, aby rozpocząć nowy etap w mojej karierze. Nadal muszę poprawić swój francuski, ale jestem bardzo entuzjastycznie do tego nastawiony. Projekt zespołu szybko mnie przekonał do siebie i wiem, że wciąż muszę się wiele nauczyć o klasykach. Myślę, że mój temperament jest podobny do Olivera. Jestem tutaj, aby dać z siebie wszystko, ale twardo stąpam po ziemi. Wygrałem Paryż-Roubaix w kategorii młodzieżowców i jest to wyścig, który wciąż sprawia, że o nim marzę. Naprawdę chciałbym tam błyszczeć. Jest to wyścig, który, albo wielbisz, albo nienawidzisz. Należę do tej pierwszej grupy

– stwierdził Belg.