fot. Team Jumbo-Visma

Świeżo upieczony mistrz Słowenii Primož Roglič, który na co dzień reprezentuje barwy drużyny Jumbo-Visma, wyraził radość z powrotu do ścigania po przerwie spowodowanej pandemią oraz z tego, że już w pierwszym swoim starcie w tym roku (Roglič nie startował przed koronawirusem) odniósł zwycięstwo. 

Mistrzostwa Słowenii były pierwszym “poważnym” wyścigiem odbywającym się pod auspicjami Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) od czasu wybuchu pandemii koronawirusa. Na dość stromym podjeździe Ambrož pod Krvavec Roglič okazał się lepszy w pojedynku jeden na jeden z Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates).

– To wspaniale, że ta sytuacja wreszcie pozwoliła nam się ścigać ponownie, a zatem robić to, co potrafimy najlepiej, czyli ścigać się na rowerach. Przy okazji cieszę się, że zdobyłem tytuł mistrza kraju w moim pierwszym wyścigu w sezonie. To był ciężki wyścig z bardzo wymagającym podjazdem na zakończenie. W związku z jego wynikami wiosną, Tadej [Pogačar] był tutaj największym faworytem i naprawdę nie było łatwo go pokonać. Zrobiłem rekonesans trasy kilka dni temu, więc wiedziałem, gdzie zaatakować. Fakt, że już w pierwszym wyścigu w sezonie odniosłem zwycięstwo bardzo mnie cieszy. Zdecydowanie nie jestem jeszcze w najwyższej formie, ale z niecierpliwością czekam na nadchodzące wyścigi. Chciałbym również podziękować mojej drużynie za to, że tutaj w Słowenii obdarzyła mnie wsparciem. To wiele dla mnie znaczy

– skomentował swój występ w mistrzostwach Słowenii Primož Roglič.

Dla drużyny Jumbo-Visma jest to czwarte zwycięstwo w sezonie 2020. Poprzednie trzy zdobył sprinter Dylan Groenewegen. Dla Rogliča, który w 2019 roku odniósł swoje dziewicze zwycięstwo w wielkim tourze (Vuelta a España) jest to pierwszy tytuł mistrza Słowenii ze startu wspólnego.

W przyszłym tygodniu Słoweniec weźmie udział w wyścigu o mistrzostwo swojego kraju w jeździe indywidualnej na czas.