fot. CCC Team

Greg Van Avermaet udzielił wywiadu belgijskiej “Sporzie” po tym, jak firma CCC ogłosiła, że wraz z końcem bieżącego roku przestanie sponsorować kolarską drużynę CCC Team. 35-letni Belg, podobnie jak w sytuacji rozpadu BMC, pozostaje lojalny Jimowi Ochowiczowi i poczeka przez jakiś czas na to, czy uda się znaleźć zastępcę CCC. Jeśli nie, to jest gotowy na rozpoczęcie przygody z nową drużyną. 

Ani polscy kibice kolarstwa, ani także sam Greg Van Avermaet z pewnością nie przypuszczali, że sytuacja, z jaką miał do czynienia Jim Ochowicz przy okazji zarządzania ekipą BMC powtórzy się tak szybko, bo zaledwie po ponad roku. Kłopoty finansowe firmy CCC pogorszyła pandemia koronawirusa i w ten sposób polski sen o drużynie World Tour dobiega końca.

Wówczas Van Avermaet wykazał się dużą lojalnością, ponieważ nie uciekł z tonącego statku, a niemal do ostatniego momentu poczekał do znalezienia sponsora. Mało tego, wypruwał sobie żyły w Tour de France 2018, broniąc żółtej koszulki ile sił w nogach w górach, co ostatecznie przyniosło oczekiwane rezultaty. Teraz zamierza zrobić podobnie, choć nie chce mieć noża na gardle.

– Nie mam ochoty doświadczać po raz drugi takiej sytuacji, jaka miała miejsce z BMC, ale chcę być dostępny dla drużyny do określonego czasu. Jeżdżę dla tego pracodawcy od dziesięciu lat i będzie szkoda, jeśli będę miał odejść. Na szczęście są sponsorzy zainteresowani tym, aby ten projekt nadal żył. Zdecydowanie chcę pomóc nad tym pracować. Czy wyznaczyłem sobie jakąś datę graniczną? To trudne, zwłaszcza, że to nie jest normalny sezon. Daję Jimowi Ochowiczowi kredyt zaufania

– powiedział Greg Van Avermaet.

Belg jeździ pod skrzydłami Ochowicza od 2011 roku. Od tego czasu odniósł zwycięstwa między innymi w Paryż-Roubaix, w E3 Harelbeke, Omloop Het Nieuwsblad oraz został mistrzem olimpijskim ze startu wspólnego.

Kierownictwo i zawodnicy drużyny CCC przeżywają od początku pandemii koronawirusa trudny czas. Najpierw była niepewność co do przyszłości związana z zamknięciem galerii handlowych, w których swoje sklepy ma tytularny sponsor drużyny Jima Ochowicza, następnie cięcia pensji, a teraz nadeszła spodziewana wiadomość o wycofaniu się firmy ze sponsoringu.

– To nie był miły okres, ale najlepszym rozwiązaniem było i jest znalezienie nowego sponsora. Ponad wszystkim chcę mieć świetny rok i znaleźć nowego mecenasa. Czy wierzę w to, że się znajdzie? Trzeba myśleć pozytywnie, ale szanse wynoszą pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Miejmy nadzieję, że się uda i że nasza drużyna nadal będzie istniała

– dodał obecny mistrz olimpijski.

Gdyby jednak firmie Continuum Sports nie udało się znaleźć zastępcy CCC, Van Avermaet nie powinien mieć większych problemów ze znalezieniem nowych barw. W poprzednim sezonie odniósł zwycięstwo w Grand Prix Montrealu, a poza tym prezentował równą i wysoką formę – co jak sam zauważył – uczyniło z niego najlepszego kolarza, jeśli idzie o wyścigi klasyczne w rankingu Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI).

–  Tak czy siak znajdę dobry zespół na przyszły rok. Czy jest zainteresowanie ze strony belgijskich drużyn? Ciężko powiedzieć. Musi być miejsce i odpowiedni budżet. To nie jest takie proste. Najważniejsze jest teraz to, aby ocalić ten [CCC Team] projekt. Jeśli nie uda się znaleźć nowego sponsora, to wtedy będę szukał planu B. Jestem otwarty na nową przygodę. To jest bardzo podobna sytuacja do tej, która miała miejsce w przypadku BMC – wówczas sponsor też znalazł się w ostatniej chwili, a jeśliby się nie udało, wtedy także bym odszedł. Widzę siebie jeżdżącego dla wielu drużyn

– zakończył Greg Van Avermaet.