fot. Movistar

Zwycięzca Paryż-Nicea z 2018 roku ma już jasno określone cele na resztę sezonu, który planowo ma być wznowiony 1 sierpnia bieżącego roku.

Sezon 2020 miał być prawdziwym testem dojrzałości dla 26-letniego Hiszpana. Po odejściu Nairo Quintany, Richarda Carapaza oraz Mikela Landy to właśnie Soler miał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za wyniki drużyny w większej liczbie wyścigów. Niestety pandemia COVID-19 wstrzymała to przynajmniej na kilka miesięcy. W wywiadzie dla L’Esportiu Hiszpan opowiedział o swoich planach na ten przedziwny sezon.

Główną ideą jest pojechanie na Tour de France, a następnie start we Vuelta a España. Wciąż musimy czekać na terminy niektórych wyścigów, które nie należą do grona World Tour, a które nie zostały jeszcze uwzględnione w oficjalnym kalendarzu. Start w Giro d’Italia jest oczywiście wykluczony

– stwierdził 26-latek.

Kolarz Movistaru zwraca, również uwagę, że brak możliwości dojścia do skutku “Wielkiej Pętli” miałby ogromny, negatywny impakt na wiele osób powiązanych z kolarstwem.

Tour de France musi się, jednak odbyć. Stawką jest wiele miejsc pracy. Jeśli ten wyścig nie odbędzie się wiele osób będzie miało poważne problemy

– dodał zwycięzca Tour de l’Avenir z 2015 roku.

Pozycja Marca Solera w ekipie Eusebio Unzuè z pewnością jest mocniejsza niż miało to miejsce jeszcze przed rokiem. O pozycję lidera w najbliższym czasie będzie rywalizować z nowym nabytkiem zespołu Enriciem Masem, który przyszedł do Movistaru z Deceuninck Quick-Step. Sam Soler docenia swojego nowego kolegę z zespołu.

Mamy duże zaufanie do wszystkich kolarzy, także do Enrica Masa. Udowodnił on już, że jest świetnym zawodnikiem. Wznowimy nasz sezon już latem, ale nie można zagwarantować, że wszystko pozostanie takie same

– zakończył Hiszpan.