fot. Karpacki Wyścig Kurierów

Generalny menedżer Deceuninck Quick-Step jest pełen obaw dotyczących planowanego na sierpień wznowienia wyścigów. Belg przyznaje, że jeśli kolarze nie powrócą na trasy wyścigów w tym roku to przyszłość jego zespołu stoi pod ogromnym znakiem zapytania.

Lefevere opowiedział w wywiadzie dla programu telewizyjnego dla Sporza.be, jak wielkie konsekwencje może ponieść jego zespół oraz inne kolarskie ekipy w przypadku, gdy pandemia COVID-19 nie pozwoli peletonowi powrócić na trasy wyścigów.

Jeśli nie będziemy ścigamy się w tym roku mój zespół przestanie istnieć. Pięćdziesiąt procent drużyn zniknie z peletonu. Team INEOS siedzi na górze pieniędzy, a francuskie zespoły spłacają część swoich wynagrodzeń przy pomocy państwa. Te ekipy będą mieć mniej trudności, ale mój zespół będzie mieć kłopoty. Nie jestem głupi. Jestem z wykształcenia księgowym i działam w branży od 40 lat. Jeśli nie będzie już wyścigów, wiele zespołów kolarskich umrze

– powiedział Belg.

Patrick Lefevere odniósł się, również do opublikowanego we wtorek przez Międzynarodową Unię Kolarską (UCI) nowego harmonogramu startów. Generalny menedżer Deceuninck Quick-Step nie zamierza kontestować przedstawionego kalendarza startów.

Jestem znany jako najbardziej krytyczna osoba w świecie kolarstwa. Ale nie będę narzekać na kalendarz. W obecnych okolicznościach powinniśmy być pokorni i modlić się, abyśmy mogli ścigać się jeszcze w tym roku

– zakończył szef “Watahy”.