fot. ASO / Pauline Ballet

Lider drużyny AG2R La Mondiale Romain Bardet przyznał w rozmowie z gazetą “L’Equipe”, że na panującą obecnie na świecie sytuację związaną z pandemią wirusa Covid-19 trudno spoglądać przez pryzmat sportu. Jednocześnie powiedział, że jeśli udałoby się zorganizować Tour de France, świadczyłoby to, że wszyscy znaleźli się na właściwej ścieżce do poprawy sytuacji.

Bardet zgodził się z decyzją o odłożeniu igrzysk w Tokio i wyraził nadzieję, że do czasu wyścigu Tour de France uda się opanować rozprzestrzenianie się koronawirusa. Rozegranie jego domowego wielkiego touru wydaje się mu bardziej prawdopodobne.

– Z mojego punktu widzenia myślę, że (chociaż nie jestem zbytnio uprawniony do wypowiadania się w tej kwestii) te dwie imprezy – Tour oraz IO – znacząco się różnią. Wielka Pętla ma bardziej lokalny charakter. Wydaje się, że możliwość jej organizacji jest mniej utopijna, jeśli pandemia we Francji znajdzie się do tej pory pod kontrolą. Wszyscy przeżywamy trudne czasy, ale jeśli wyścig Tour de France odbyłby się w lipcu, to byłby to dobry znak. To by bowiem znaczyło, że sytuacja zdrowotna się poprawia i że jesteśmy na właściwej ścieżce. Jednak teraz jest prawdopodobnie za wcześnie, by powiedzieć, czy będzie to możliwe

– powiedział Romain Bardet francuskiemu dziennikowi “L’Equipe”.

Francuz miał w tym sezonie wystartować w Giro d’Italia, aby zmotywować się nowymi bodźcami. Ustalił to wraz z kierownictwem drużyny AG2R po tym, jak poniósł porażkę w ubiegłorocznym Tour de France. Co prawda, wygrał klasyfikację dla najlepszych górali, ale dla aspirującego do zwycięstwa albo przynajmniej do podium kolarza było to jedynie nagrodą pocieszenia.

W związku z ogłoszeniem przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski decyzji o przeniesieniu igrzysk olimpijskich w Tokio na 2021 rok, Bardetowi uciekł kolejny z celów na ten sezon. Jednak sam kolarz nie jest zły i twierdzi, że próbuje spoglądać teraz na świat z perspektywy niesportowej.

– W związku z tym, jak niepewna jest obecna sytuacja na świecie, przełożenie igrzysk wydaje się być uzasadnioną logicznie i rozsądną decyzją. Byłoby egoistyczne z mojej strony, bym rozważał to, co dzieje się teraz na świecie jedynie z perspektywy sportowej. Na tę dość dramatyczną sytuację próbuję spoglądać jako obywatel świata. Tak, straciłem większą część swojego sezonu, ale nikt nie myśli teraz tylko i wyłącznie o sporcie

– wyjaśnił Bardet.

29-latek, tak jak wszyscy obywatele i osoby znajdujące się we Francji, przebywa w społecznej kwarantannie. Spędza czas z żoną i niedawno narodzonym synem, który ma obecnie miesiąc.

– Mam szczęście, że niedawno zostałem ojcem, więc spędzam czas z żoną i z synem. Ciągle sprawdzamy napływające wiadomości, ale próbujemy zachować pozytywne nastawienie. Będąc profesjonalnym kolarzem zazwyczaj trudno jest prowadzić normalne życie, ale to, co dzieje się teraz sprawia, że brak mi słów, aby to wszystko opisać

– zakończył Romain Bardet.