fot. Bettini Photo/ BORA-hansgrohe/Twitter

Niemiecki kolarz dzisiejszego popołudnia wygrywając wyścig Paryż-Nicea bez wątpienia odniósł swój największy sukces w dotychczasowej karierze. Ostatni etap, jednak był dla niego ogromnym wyzwaniem.

26-letni Schachmann bardzo dobrze rozpoczął sezon, zajmując drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Volta ao Algarve. Tam musiał uznać jedynie wyższość rewelacyjnego Remco Evenepoela. Tym bardziej po triumfie w “Wyścigu ku Słońcu” szkoda, że na pewien czas będzie musiał zawiesić swoje starty. Sam zainteresowany po przekroczeniu linii mety był bardzo wdzięczny swoim kolegom z zespołu.

Myślę, że wszyscy widzieli, jak Patrick (Konrad), Schwarzy (Michael Schwarzmann) i Felix (Grosschartner) wykonali niesamowitą robotę. Kontrolowaliśmy wyścig z trzema kolarzami. Dla mnie było to naprawdę trudne zakończenie. Będę szczery, w ciągu ostatnich trzech kilometrów przeszedłem przez piekło i świat bólu. Ale teraz czuję się jakbym był w niebie. Każdy drobny ból w nogach był tego wart

– powiedział zawodnik pochodzący z Berlina.

Tiesj Benoot (Team Sunweb) na ostatnich kilometrach pięknie zaatakował i na moment zagroził niemieckiemu kolarzowi. Ten, jednak pokazał ogromną wolę walki i zaprezentował się bardzo dobrze na górskim etapie z metą na podjeździe. Daję mu to nadzieję, że w przyszłości będzie w stanie walczyć w wyścigach wieloetapowych.

To czwarty rok mojego zawodowstwa i jest to jedno z największych zwycięstw w mojej karierze oraz jeden z najważniejszych kroków. To wspaniałe uczucie, ponieważ przez całe życie ludzie wątpili, czy mógłbym być zawodnikiem zdolnym walczyć w klasyfikacji generalnej wyścigów, ale to zawsze było moje marzenie. Teraz jestem tutaj i wygrałem jeden z najbardziej prestiżowych, tygodniowych wyścigów etapowych

– zakończył 26-latek.

Piękna walka, jaką zapewnili nam dziś zawodnicy była zakończeniem tej pierwszej części kolarskiego sezonu. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli powrócić na trasy wyścigów oraz przed ekrany telewizorów i po raz kolejny podziwiać wyścigi szosowe.