Foto: Critérium du Dauphiné

Belgijski kolarz podczas dzisiejszego Omloop Het Nieuwsblad po raz pierwszy wystartuje w wyścigu szosowym od feralnej kraksy na etapie jazdy indywidualnej na czas w Pau podczas Tour de France.

25-letni zawodnik po raz drugi w swojej karierze wystartuje w belgijskim klasyku. W wywiadzie dla Het Nieuwsblad opowiedział o swoich przygotowaniach do nadchodzących startów.

Myślę, że moja forma jest naprawdę dobra. Podczas obozu wysokogórskiego na Teneryfie trenowałem wspólnie z Mike’em Teunissenem oraz Amundem Grøndahlem Jansenem i czułem, że cała nasza trójka jest w dobrej dyspozycji. Jestem o wiele bliższy (docelowej formy) niż sądziłem. Nie przeprowadzałem jakiś testów, jak to miało miejsce zimą, ale liczby na pomiarze mocy były dobre. Byliśmy w stanie zrobić wszystko co sobie zaplanowaliśmy

– przyznał trzykrotny mistrz świata w kolarstwie przełajowym.

Mimo niewątpliwego optymizmu van Aert nie nakłada na siebie presji na konkretny wynik w otwierającym wyścigu kampanie północnych klasyków.

Mój plan na Omloop? Może zabrzmi to głupio, ale nie mam konkretnego celu na sobotę. Poza tym jest to wyścig, gdzie wszystko dzieje się bardzo szybko. Po przebyciu 40 km czekają już na nas pierwsze bruki. Zazwyczaj powinno być spokojnie, ale z powodu warunków pogodowych musimy być ostrożni, aby uniknąć niespodzianek 

– powiedział Belg.

Miejmy nadzieję, że Wout van Aert po strasznej kontuzji będzie w stanie konkurować w brukowych wyścigach klasycznych, które zaczynają się już dziś.