fot. Team INEOS/Twitter

Włoski kolarz reprezentujący Team INEOS nie może się już doczekać rozpoczęcia kampanii północnych klasyków, których pierwszym wyścigiem będzie dzisiejszy Omloop Het Nieuwsblad.

Moscon po słabej zeszłorocznej wiośnie liczy na dobre zaprezentowanie się w wyścigach jednodniowych na bruku. Pierwsza okazja przytrafi mu się już dziś. W wywiadzie dla mediów swojej drużyny opowiedział o roli jaką dla niego odgrywają wyścigi rozgrywane we Flandrii.

Klasyki są ważnym etapem mojego sezonu. Oczywiście postaram się być konkurencyjny w jak największej ilości startów oraz powalczyć o zwycięstwo w jednym z nich. Są to wyścigi z typu “wszystko albo nic”. Musisz być gotowy na ten jeden konkretny dzień. To sprawia, że wyścig jest bardziej interesujący dla widzów, ponieważ żaden z zawodników nie kalkuluje oraz nie myśli o następnym etapie, tylko daje z siebie wszystko

– przyznał Moscon.

Krnąbrny Włoch wypowiedział się, również jaką wielką przyjemność mu sprawia ściganie się podczas północnych klasyków.

Publiczność w Belgii jest niesamowita. Myślę, że dla wszystkich kolarzy jest to naprawdę niezwykłe uczucie móc ścigać się tam. Nie jest łatwo znaleźć miejsce, w którym widzowie byliby tak świetni, a tobie pozostaje po prostu cieszyć się wyścigiem

– zakończył 25-latek.

Warto zauważyć, że nadchodząca kampania klasyków może zadecydować o przyszłości Gianniego Moscona w Team INEOS. Jego kontrakt, tak jak między innymi Michała Kwiatkowskiego kończy się po tym sezonie. Z pewnością Włoch będzie jeszcze bardziej zmotywowany, aby odnieść sukces w nadchodzących startach dający mu wiele argumentów w rozmowach o przedłużeniu umowy.