fot. Team INEOS/Twitter

Doświadczony Walijczyk przedłużył swój kontrakt z drużyną prowadzoną przez Dave’a Brailsforda. Wierny kompan Gerainta Thomasa w brytyjskim zespole będzie się ścigać przynajmniej do końca 2023 roku.

29-letni Rowe całą swoją dotychczasową karierę spędził w jednej ekipie. Skupia się on w niej głównie na pomocy swoim liderom, zarówno w wyścigach klasycznych, jak i w wyścigach wieloetapowych. Przez ostatnie pięć lat za każdym razem znajdował się w składzie Sky/INEOS na Tour de France. Przypomnijmy, że wszystkie te wyścigi padły łupem kolarzy brytyjskiej drużyny. Najpierw trzykrotnie dokonał tego Chris Froome, a następnie po jednym razie byli to Geraint Thomasa i Egan Bernal. Atuty swojego podopiecznego chwalił szef ekipy Dave Brailsford.

Luke ma w sobie cechy, które idealnie uosabiają nasz zespół. Są nimi: silny charakter, ciężka praca, nauka z wcześniejszych niepowodzeń oraz powrót będąc silniejszym. Luke zawsze stawia dobro ekipy na pierwszym miejscu. To utalentowany kolarz, który jest całkowicie oddany dla zespołu. Jest on dużą częścią naszej przeszłości oraz będzie odgrywać ważną rolę w naszej przyszłości 

– powiedział Brytyjczyk w oficjalnym komunikacie zespołu.

Z przedłużenia kontraktu bardzo zadowolony jest sam zainteresowany.

Oczywiście to przedłużenie umowy pokazuje wiele oddania dla mnie i dla zespołu. To tutaj zostałem zawodowym kolarzem. Jestem tu od swojego pierwszego dnia (profesjonalnej kariery) i jestem tak podekscytowany, jak nigdy na rozpoczęcie swojego nowego rozdziału z INEOS

– przyznał Walijczyk.

Bez wątpienia w najbliższych kilku miesiącach nadchodzi intensywny czas dla kierownictwa Team INEOS. Luke Rowe był jednym z kolarzy, którym kończą się umowy na koniec 2020 roku. Wśród nich nadal są między innymi: Chris Froome, Gianni Moscon oraz nasz Michał Kwiatkowski. Czas pokaże czy Dave Brailsford będzie potrafił utrzymać tych świetnych zawodników w swoim zespole.