Czeski kolarz w wielkim stylu zainaugurował swój sezon. Po świetnym, długim finiszu triumfował on podczas etapu na Vuelta a San Juan. Swój wzrok, jednak kieruje on już na najważniejsze cele tego sezonu.

Drużyna Deceuninck Quick-Step przyzwyczaiła nas do wielu zwycięstw, jednak początek sezonu jest dla nich wyśmienity. Ekipa prowadzona przez Patricka Lefevere’a ma już na koncie sześć zwycięstw, w tym triumf Remco Evenepoela w klasyfikacji generalnej Vuelta a San Juan. 34-letni Štybar nie zadowala się, jednak tym zwycięstwem tylko celuje ze swoją formą w wyścigi klasyczne.

Zawsze miło jest zwyciężyć na początku sezonu, szczególnie zaraz po zimie, gdy nigdy nie wiesz jaka jest twoja dyspozycja. Wiem, że mam przed sobą sporo pracy przed wielkimi wyścigami. Strade Bianche, Tour of Flanders oraz Paryż-Roubaix są moimi największymi celami, jak co roku. Cieszę się, że jestem na dobrej drodze, aby pracować nad swoją dyspozycją

– przyznał Czech po zakończeniu szóstego etapu Vuelta a San Juan.

Podczas zaskakującego finiszu, który odbył się na torze samochodowym Villicum Štybar przyznał, że jego atak był przemyślaną taktyką całego zespołu.

Zrobiliśmy tutaj (na torze) trening w ostatnim tygodniu. Dlatego przed etapem zdecydowaliśmy, że spróbuje wcześniejszego ataku. Miałem dziś wolną rękę, ale moja akcja mogła pomóc też Alvaro Hodegowi w sprincie, więc była to dla nas świetna sytuacja

– powiedział 34-latek.

Tak wczesne zwycięstwo w sezonie z pewnością podniesie morale doświadczonego Czecha. Jego marzenia i cele na dopiero co rozpoczęty sezon są niezmienne. Zdeněk Štybar jeszcze nigdy nie odniósł zwycięstwa w monumencie. Między innymi dwukrotnie był drugi podczas “Piekła Północy”. Być może w 2020 roku dojdzie do przełamania i doświadczony kolarz dołączy do plejady gwiazd, którzy wygrali Paryż-Roubaix będąc w drużynie Patricka Lefevere’a.