fot: Chris Auld

W wyniku kraksy, która miała miejsce na czwartym etapie Santos Tour Down Under, Szymon Sajnok doznał licznych złamań. Uraz wyklucza go ze ścigania na najbliższe tygodnie. 

Szymon Sajnok leżał w kraksie, która miała miejsce podczas czwartego etapu Santos Tour Down Under. Jego stan był monitorowany i kontrolowany w nocy z piątku na sobotę. Ponieważ w sobotni poranek zawodnik odczuwał coraz silniejszy ból, nie był w stanie przystąpić do rywalizacji na piątym etapie wyścigu. Szymon został zabrany do szpitala Calvary Wakefield w Adelaide, gdzie badanie rentgenowskie potwierdziło dwa złamania w obrębie prawego nadgarstka, złamanie kości promieniowej i małe złamanie w obrębie dolnej części kręgosłupa lędźwiowego (L5). Szymon wróci do Polski w niedzielę wieczorem i tam będzie kontynuował rekonwalescencję. Po kolejnych badaniach zdecydujemy, czy konieczna będzie operacja, jednak na tę chwilę jest ona mało prawdopodobna. Szymonowi zostanie założony opatrunek gipsowy na prawą rękę, w celu ustabilizowania odłamów kostnych, ale już w ciągu kilku dni zawodnik będzie mógł rozpocząć treningi na trenażerze. Będziemy monitorować jego powrót do zdrowia w kontekście jak najszybszego powrotu do ścigania

– powiedział lekarz zespołu, dr Max Testa.

Jestem zawiedziony tym, że wypadłem z Tour Down Under, tym bardziej, że z etapu na etap czułem się coraz lepiej. Mam nadzieję, że szybko się wyleczę i bez większych zakłóceń wznowię sezon. Na szczęście, urazy nie są poważne. Wkrótce zacznę jeździć na trenażerze, żeby nie stracić formy, którą zbudowałem w Australii. Miałem szczęście, bo kraksa mogła skończyć się dużo gorzej

– powiedział Sajnok.

Ekipa będzie informowała o postępach w leczeniu młodego zawodnika. Nie wiadomo jednak kiedy wstępnie będzie można wyznaczyć datę jego powrotu na szosę.