fot. ASO / Pauline Ballet

Zwycięstwem Caleba Ewana (Lotto Soudal) zakończyło się tradycyjne kryterium w Adelajdzie, rozgrywane przed startem męskiego Tour Down Under. 

Jak co roku, w niedzielę poprzedzającą start pierwszego w sezonie wyścigu World Tour, w Adelajdzie odbyło się krótkie kryterium, w którym udział wzięli wszyscy zawodnicy zgłoszeni do Tour Down Under. Był to więc pierwszy sprawdzian dla sprinterów, którzy nie zamierzali odpuszczać walki.

W sumie zawodnicy mieli do pokonania 30 rund po 1,7 kilometra. Na każdym z okrążeń do pokonania było 7 zakrętów, co czyniło je bardzo technicznym. Od samego początku wielu zawodników starało się oderwać od peletonu, by pokazać się szerszej publiczności. Byli to głównie zawodnicy z mniejszych zespołów, nie mający częstej okazji zaprezentowania swoich umiejętności w telewizji. Od każdej reguły jest jednak wyjątek. Tym razem był nim Jozsef Cerny, który w drugiej części rywalizacji próbował swoich sił w samotnej akcji.

Sytuacja mocno się zmieniła, kiedy nad Adelajdę przyszedł… deszcz. Dość mocne opady mocno utrudniły ściganie na rundzie, przez co peleton po chwili znów jechał razem. Mimo względnego spokoju na ostatnich rundach i tak doszło do niewielkiej kraksy, w której ucierpiał Max Kanter (Sunweb).

Na ostatnim okrążeniu rządy w grupie objęła ekipa EF Pro Cycling, pracująca na rzecz Kristoffera Halvorsena. Choć Norweg był na idealnej pozycji, nadspodziewanie szybko zza jego pleców wyskoczył Caleb Ewan (Lotto Soudal), który z ogromną przewagą odniósł kolejne zwycięstwo. Podium uzupełnili z kolei Elia Viviani (Cofidis) i Simone Connsoni (Cofidis).