Rosyjska drużyna prokontynentalna dwukrotnie w swojej historii stanęła na starcie “Różowego Wyścigu”. Po znaczących wzmocnieniach zwłaszcza włoskimi kolarzami start w Corsa Rosa nie jest niemożliwy.

Po zamieszaniu związanym z rezygnacją ze startu w Giro d’ Italia przez Total Direct Energie wydawało się, że rzeczą pewną jest wysłanie trzech zaproszeń przez RCS Sport do włoskich drużyn: Androni Giocattoli-Sidermec, Bardiani – CSF-Faizanè oraz Vini Zabù – KTM. Na ten moment nie jest to jeszcze pewne.

W sezonie 2020 w składzie rosyjskiej ekipy znajdzie się aż pięciu Włochów. Transfery między innymi Marco Canoli i Damiano Cimy, czyli zwycięzców etapowych z włoskiego Giro (Cima wygrał podczas ostatniej edycji, a Canola w 2014 roku) znacząco podwyższają szanse Gazpromu. Ponadto duża część obsługi, jak i dostawca rowerów firma Colnago pochodzi z Półwyspu Apenińskiego co tylko podnosi wartość zespołu w oczach organizatorów.

W przeszłości firma RCS Sport oraz dyrektor wyścigu Mauro Vegni przywiązywali uwagę do tego, aby zapraszać drużyny, w których znajdują się włoscy kolarze, którzy odnosili sukcesy podczas Corsa Rosa. Oprócz tego Gazprom – RusVelo podczas swoich startów w 2016 i 2017 roku odniósł jedno zwycięstwo etapowe na górskiej czasówce, którą tuż przed ówczesnym liderem wyścigu Stevenem Kruijswijkiem ukończył Rosjanin Alexander Foliforov.

Wydaje się jednak, że Mauro Vegni, który obiecywał, że będzie wspierać włoskie kolarstwo w czasach kryzysu nie podejmie kontrowersyjnej decyzji i zaprosi swoje rodzime zespoły. Jednak do momentu aż decyzja nie zostanie oficjalnie ogłoszona coraz więcej plotek i domysłów może się pojawić na ten temat.