fot. Jumbo - Visma

Kierownictwo holenderskiej ekipy zakończyło domysły na temat przyszłorocznego kalendarza startów swoich najważniejszych zawodników. Primož Roglič, Steven Kruijswijk oraz Tom Dumoulin staną na starcie „Wielkiej Pętli” w Nicei.

Na początku tygodnia pojawiły się informacje, że Steven Kruijswijk ma przewodzić holenderskiej ekipie na trasie hiszpańskiej Vuelty. Wydawało się, dzięki przeciekom z holenderskich mediów, że Tom Dumoulin skupi się na Giro d’Italia, a Primož Roglič na „Wielkiej Pętli”. Jednak podczas dzisiejszej prezentacji drużyny oznajmiono, że cała trójka kolarzy będzie wspólnie walczyć o zwycięstwo w Tour de France. W wywiadach dla Cyclingnews wspomnieni kolarze opowiedzieli o swoich odczuciach na temat wspólnego liderowania.

Przyszedłem do zespołu, ponieważ nie chciałem być jedynym liderem ekipy. W ostatnich latach nie lubiłem poczucia, że gdybym się rozchorował to wszyscy winiliby mnie za wynik zespołu. Było to bardzo miłe, że cała drużyna poświęca się tylko dla mnie, ale nigdy o to nie zabiegałem. To co działo się w Sunwebie przyniosło mi, jednak wiele sukcesów. Jestem gotowy, aby podjąć nowe wyzwanie. Wszyscy mamy szansę (na zwycięstwo). Oczywiście Primož ma za sobą fantastyczny rok, w którym zwyciężył we Vuelcie zostając przy tym najlepszym kolarzem w rankingu UCI. Rozpoczniemy Tour de France jako trzej liderzy starając się nie stracić czasu na początku wyścigu i następnie zobaczymy kto jest najsilniejszy w górach

– przyznał „Motyl z Maastricht”.

Po niemal perfekcyjnym sezonie Primož Roglič mógł poczuć się nieswojo, gdy dowiedział się, że do jego zespołu dołącza zawodnik tej klasy co Dumoulin. Sam jednak widzi, że dzięki temu siła Jumbo – Visma znacznie się zwiększy.

Kiedy dowiedziałem się, że Tom przyjdzie do ekipy byłem bardzo usatysfakcjonowany, ponieważ to tylko wzmacnia nasz zespół. Nie sądzę, że to coś skomplikuje. Wszyscy chcemy wygrać Tour, ale także chcemy być częścią zwycięskiej drużyny. Nie mam problemu z tym, aby pracować dla Toma, ani on nie widzi przeszkód, aby mnie wesprzeć. Myślę, że jego przyjście podniesie poziom wszystkich naszych zawodników.

– powiedział Słoweniec.

Na papierze status Stevena Kruijswijka jest najmniej znaczący. Dał on do zrozumienia, że największej szansy na indywidualny sukces będzie upatrywać we Vuelta a España. Jednak podczas Tour de France nie można przekreślać jego możliwości. Może on być bardzo użyteczny w taktycznych rozgrywkach na etapach górskich zwłaszcza w początkowej fazie wyścigu. Sam zainteresowany widzi wiele pozytywów w zaistniałej sytuacji.

Nasza sytuacja wygląda naprawdę obiecująco. Wystartujemy w Tour de France jako trzej liderzy z całym podporządkowanym nam zespołem. Najważniejszą rzeczą jest to, abyśmy mieli żółtą koszulkę w Paryżu

– oznajmił 32-latek.

Jumbo – Visma podobnie jak Team INEOS w ostatnich latach skupi się w przyszłorocznej „Wielkiej Pętli” wyłącznie na odniesieniu zwycięstwa w klasyfikacji generalnej wyścigu. Przez ten fakt oraz trudną trasę na Tour de France nie wybierze się najlepszy sprinter holenderskiej ekipy Dylan Groenewegen, który pojawi się za to we włoskim Giro oraz w hiszpańskiej Vuelcie. Jeśli trójka liderów faktycznie będzie współpracować dla dobra zespołu to szansa na wywalczenie maillot jaune będzie bardzo realna. Pamiętajmy jednak, że ambicje poszczególnych zawodników nie zawsze idą w parze wraz z ich deklaracjami.