fot. Chris Auld Photography / CCC Team

Jesień jest dla Jakuba Mareczko kolejnym trudnym okresem. Tym razem zawodnik CCC Team wylądował na stole operacyjnym.

Zgodnie z informacjami podanymi przez samego zawodnika, ostatnie kilka dni jego życia kręciło się głównie wokół operacji nosa, której poddał się w Brescii. Włoski sprinter w ostatnich miesiącach miał bowiem bardzo duży problem z oddychaniem, spowodowany nasilającą się alergią, do walki z którą nie wystarczały same leki. Między innymi właśnie przez to, zawodnik CCC Team nie zmieścił się w limicie na pierwszym górskim etapie Giro d’Italia.

Cieszę się, że to już za mną i dziękuję wszystkim, którzy przyszli mnie w pewien sposób wspierać. Dajecie mi naprawdę dużo motywacji i paliwa do dalszej walki. W sezonie 2019 nie miałem szczęścia, gdyż w najważniejszych momentach zawsze przychodziło mi obejść się smakiem. Mimo wszystko zawsze byłem bardzo zaangażowany i nie inaczej będzie w przyszłym roku. Wiem już też, że ściganie rozpocznę od lutowego wyścigu we Francji

– napisał Mareczko w oficjalnym komunikacie skierowanym do fanclubu.

Zważając na słowa sprintera, wszystko wskazuje na to, że operacja nosa nie wpłynie na jego przygotowania do sezonu 2020. Pozostaje więc liczyć, że przyszły rok będzie dla niego zdecydowanie lepszy.