fot. CCC Team/Twitter

Za pośrednictwem swojego Instagrama decyzję o zakończeniu kariery ogłosił Jakub Mareczko. Ścigający się przez większość kariery z włoską, ale od tego roku z polską licencją sprinter odniósł w sumie aż 50 zawodowych zwycięstw.

To już koniec kolarskiej przygody, a przynajmniej tej na zawodowym poziomie, dla Jakuba Mareczki. Urodzony 30 kwietnia 1994 roku w Jarosławiu zawodnik w wieku 5 lat wyjechał do Włoch, co wpłynęło na to, że przez większość swojej kariery ścigał się z włoską licencją. Jego pierwszą zawodową grupą było tamtejsze Southeast (2015-18), skąd trafił do CCC Team (2019-20). W kolejnych latach reprezentował jeszcze barwy Vini Zabù (2021), Alpecin – Deceuninck (2022-23), Team Corratec – Vini Fantini (2024) i na koniec Mazowsze Serce Polski (2025), dla którego ścigał się już z polską licencją.

Podczas swojej kariery 31-latek odniósł 50 zawodowych zwycięstw, a zdecydowana większość z nich miała miejsce w azjatyckich wyścigach. Na ten dorobek składa się m.in. 18 etapów i 2 klasyfikacje generalne Tour of Taihu Lake, 8 etapów Tour of Hainan czy 4 etapy Tour de Langkawi. Nie oznacza to jednak, że Jakub Mareczko nie wygrywał także w Europie – na szosach Starego Kontynentu zgarnął on m.in. 3 etapy Tour de Hongrie, po 2 etapy ZLM Tour, Settimana Internazionale Coppi e Bartali i Tour of Turkey czy odcinek Tour of Hellas. Jeśli doliczyć zwycięstwa w imprezach drugiej kategorii, to w sumie Jakub Mareczko nazbierał 67 triumfów w imprezach UCI.

Nadszedł czas, by się zatrzymać. Po latach marzeń, poświęceń i wielkich emocji zamykam niesamowity rozdział w moim życiu. Miałem przywilej ścigać się z najlepszymi, uczyć się od każdego z nich i doświadczać kolarstwa na najwyższym poziomie. Zapamiętam z tego każdy podjazd, każde zwycięstwo, każde rozczarowanie. Dziękuję tym, którzy we mnie wierzyli i dzielili ze mną tę podróż – zespołom, kolegom z drużyn, kibicom… Specjalne podziękowania należą się również mojej rodzinie, która wspierała mnie przez cały czas, zawsze! Mój wyścig kończy się tutaj, ale pasja nigdy nie gaśnie…

— napisał na swoim Instagramie 31-letni Jakub Mareczko.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jakub Mareczko (@jakubmareczko)

Poprzedni artykułPierwsza afrykańska wygrana UCI w wyścigu przełajowym elity. Etiopczyk napisał historię
Następny artykułHarrie Lavreysen z 20. złotym medalem mistrzostw świata: „To czysta przyjemność”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
asad
asad

duże rozczarowanie w Mazowszu

Reko
Reko

…ciekawe czy na wyniki dla Mazowsza miały wpływ czynniki sportowe, czy może jednak poza sportowe ze strony teamu?

arancione
arancione

Warto by popytać tu i ówdzie i wyjaśnić przyczyny przerwanego w połowie sezonu Mareczki, zdaje się, że nie była to kontuzja

asad
asad

ile będziemy mieli grup CT w 2026? ma ktoś wiedzę?

Miszon
Miszon

No to nie poszalał w tym Mazowszu…