fot. Team Sunweb

Johannes Frohlinger kończy zawodową karierę. Niemiec wiesza rower na kołek po 13 latach w World Tourze.

Kolarz, który w czerwcu skończył 34 lata, jeździł w profesjonalnym peletonie od 2006 roku, gdy pojawił się w najwyższej dywizji jako stażysta w grupie Gerolsteiner. Przez kolejne 13 sezonów tylko dwa razy zabrakło go w World Tourze (wcześniej Pro Tour). Wszystko przez przenosiny do Skil-Shimano (obecnie Team Sunweb), których pewnie nie żałuje, ponieważ po dwóch sezonach wrócił z nią do kolarskiej pierwszej ligi i spędził w niej kolejne siedem sezonów.

Teraz jednak mówi “stop”. Dziś strona Sunwebu podała, że październikowy Tour of Guangxi był ostatnim wyścigiem w jego zawodowej karierze.

Jako nastolatek marzyłem o tym, by kiedyś zostać profesjonalnym kolarzem i jestem niesamowicie szczęśliwy, że spędziłem tyle lat spełniając swoje marzenie. Nigdy nie sądziłem, że będę w stanie przejechać choćby jeden Grand Tour, a tymczasem brałem udział w aż piętnastu. Jestem niesamowicie wdzięczny losowi i jednocześnie dumny z trzynastu lat mojej kariery na najwyższym poziomie. Szczególne podziękowania należą się Team Sunweb, gdzie spędziłem lwią część swojego kolarskiego życia i przeżyłem wiele niesamowitych chwil.

– mówił Niemiec oficjalnej stronie swojego zespołu.

Choć największe sukcesy odnosił przed przejściem do niemiecko-holenderskiego zespołu (m.in 2. miejsce na etapie Giro d’Italia i 3. lokata na 7. odcinku Tour de France 2009), to rzeczywiście zabierze stamtąd dobre wspomnienia. Był świetnym pomocnikiem, który sprawdzał się w praktycznie każdym terenie. Miał też okazję z bliska obserwować narodziny gwiazd takich zawodników jak John Degenkolb, Marcel Kittel, czy Tom Dumoulin. Nic dziwnego, że cieszył się dużym szacunkiem ze strony szefów zespołu.

Johannes bardzo przyczynił się do postępów, jaki poczynił nasz zespół w ciągu ostatniej dekady. Nie tylko pozwolił nam skorzystać ze swojego doświadczenia, ale też wspierał młodych zawodników zarówno na szosie, jak i poza nią. Świetnie było mieć go po swojej stronie i mimo że nie pojedzie w naszych barwach już ani jednego wyścigu, to nigdy nie zapomnimy tego, co dał naszej ekipie.

– mówił Marc Reef – trener zespołu.

Teraz Frohlinger rozpocznie nowy rozdział w swoim życiu. Jednak nie zamierza odcinać się od kolarstwa. Prawdopodobnie zajmie się szkoleniem młodych kolarzy. Miejmy nadzieję, że będzie mu to szło przynajmniej równie dobrze co jazda na rowerze.