fot. British Cycling

W piątek rano przed Generalną Radą Lekarską odbyło się przesłuchanie dr. Richarda Freemana, byłego lekarza British Cycling i Team Sky (obecnie Team INEOS), oskarżonego m.in. o przepisywanie kolarzom testosteronu. Medyk zeznał, że zmuszał go do tego były trener w zespole Dave’a Brailsforda – Shane Sutton. 

Przypomnijmy, że początkowo dr Richard Freeman nie przyznawał się do tego, że w maju 2011 roku zamówił na welodrom w Manchesterze (siedzibę British Cycling i wówczas Teamu Sky) trzydzieści saszetek Testogelu, męskiego steroidowego hormonu płciowego. Jednak we wrześniu br. podpisał oświadczenie, w którym przyznał, że okłamywał zarówno organy prawne, jak i broniących go prawników, na czele ze swoją obrończynią Mary O’Rourke. Zaznaczył przy tym, że robił to tylko i wyłącznie w celach medycznych, a nie po to, aby w niedozwolony sposób poprawić wyniki sportowe kolarzy, nad którymi sprawował opiekę medyczną.

O to właśnie, czyli o zamówienie wyżej podanego preparatu, wiedząc, że jest przeznaczony de facto jako środek dopingowy jest oskarżony dr Freeman. W piątek trybunał medyczny usłyszał, że Testogel był zamówiony dla Shane’a Suttona, czemu ten stanowczo zaprzecza.

– Shane Sutton bardzo prosił mnie, abym przepisał mu Testogel. Wręcz zmuszał mnie do tego, bym to zrobił

– powiedział Freeman, dodając, że w ten sposób Sutton chciał leczyć swoje problemy z erekcją.

Tymczasem prokurator oskarżający lekarza twierdzi, że ten chce zrobić z Suttona kozła ofiarnego, by przykryć swoje winy. Sam Sutton oświadczył zaś, że Freeman leczył go i przepisywał mu leki, ale nie takie, o których teraz mowa jest w sprawie. Australijczyk wraz z prawnikami chce dostarczyć dowody w postaci nagrań dźwiękowych, które potwierdzą, że nie potrzebował Testogelu, a endokrynolog ma wydać opinię poświadczającą, iż jego kondycja zdrowotna nie wymagała stosowania tego środka.

Podczas piątkowego przesłuchania panna Mary O’Rourke poprosiła również Generalną Radę Lekarską, aby ta pozwoliła na zastosowanie jednego z przepisów, na podstawie którego można poprosić redakcję tabloidu “Daily Mail” o udostępnienie dokumentu odnoszącego się do sprawy. Według niej, jest to coś w rodzaju oświadczenia świadka, podpisanego przez Shane’a Suttona, i ma pełnić funkcję swoistego zabezpieczenia przed ewentualnymi oskarżeniami czy zniesławieniem przez Bradleya Wigginsa, Dave’a Brailsforda i Richarda Freemana. Według prawniczki dokument ten zawiera wiele kłamstw i nieścisłości.

Dr Richard Freeman był już bohaterem śledztwa, które toczyło się w sprawie tak zwanej tajemniczej paczki, której miał być adresatem podczas wyścigu Criterium du Dauphine 2011, wygranego przez Bradleya Wigginsa. Ostatecznie komisja Cyfryzacji, Mediów, Kultury i Sportu uznała, że “drużyna Sky przekroczyła etyczne granice”, ale nie była w stanie ustalić, co znajdowało się w sławetnej przesyłce.

Zawsze i konsekwentnie, zarówno Bradley Wiggins, jak i drużyna Sky, zaprzeczała jakoby mieli robić coś niezgodnego z prawem.

Osoby, które przewijają się w obu sprawach, czyli Shane Sutton i dr Richard Freeman znajdowały się w bliskim otoczeniu Wigginsa, gdy ten odnosił największe sukcesy, w tym, gdy został pierwszym brytyjskim zwycięzcą Tour de France.

Przesłuchania ws. Freemana będą kontynuowane do około 20 grudnia br.