fot. Yorkshire 2019

Mistrz świata orlików Samuele Battistella (Włochy) wyraził smutek z powodu dyskwalifikacji swojego rywala Nilsa Eekhoffa (Holandia), ale jednocześnie przyznał, że czuje się jak autentyczny właściciel “tęczy”. 

Battistella dość długo musiał czekać na wiadomość, że to jednak on, a nie Nils Eekhoff został mistrzem świata w kategorii U-23. Ostatecznie sędziowie zdecydowali się zdyskwalifikować Holendra za zbyt długie holowanie się za samochodem po kraksie, która wydarzyła się wcześniej podczas wyścigu.

– Przez pierwsze 30 sekund naprawdę nie wiedziałem, co się dzieje. Powiedziano mi, że jestem mistrzem świata. Kiedy spoglądam na tę koszulkę i na ten medal nie mogę tego opisać… To niesamowite. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy

– przyznał Battistella.

Zapytano również Włocha, czy w tych nietypowych okolicznościach czuje się wartościowym i prawdziwym mistrzem globu. Ten odpowiedział, że tak, ponieważ jego holenderskiego rywala nie zdyskwalifikowano bez powodu.

– Jest mi przykro z jego [Eekhoffa] powodu. Nie znam go, ale to on był zwycięzcą, a ja nie wiem, co wydarzyło się z udziałem sędziów, ale wiem, że teraz to ja jestem mistrzem świata. Czuję się jak zwycięzca. On został zdyskwalifikowany, zatem istnieje powód, dla którego go tutaj nie ma. Jest mi przykro, ale to ja jestem zwycięzcą. Takie jest jednak kolarstwo. Z pewnością trudno było podjąć taką decyzję, ponieważ to są mistrzostwa świata. Myślę, że właśnie dlatego jury podjęło decyzję po tak długim czasie. Takie coś nie zdarza się każdego dnia. W pierwszych minutach nie wierzyłem w to, co się stało, ale później odczucia były niesamowite. Nie potrafię tego opisać. Jestem mistrzem świata

– mówił pełen emocji Włoch.

Srebrnym medalistą został Stefan Bissegger, a brązowym reprezentant gospodarzy – Thomas Pidcock.