fot. Caja Rural - RGA

Astana zakontraktowała kolejnego po Alexandrze Vlasovie i Haroldzie Tejadzie młodego zawodnika. Tym razem padło na Aleksa Aranburu.

– Wydaje mi się, że Astana w tym sezonie udowodniła, że należy do czołówki World Touru. Bardzo cieszę się, że mogę dołączyć do bardzo mocnego składu, jaki ekipa przygotowała na kolejny rok. Podoba mi się też to, że jej trenerzy wiedzą co zrobić, by wydobyć z młodego zawodnika to, co jest w nim najlepsze. Awans do World Touru to milowy krok w mojej karierze, dlatego już nie mogę się doczekać kolejnego sezonu i pierwszego roku w nowym zespole

– mówił nowy nabytek zespołu Vinokurova.

Choć jest uznawany za zdolnego zawodnika, to w jego palmarès ciężko znaleźć sukcesy młodzieżowych wyścigach. Wszystko dlatego, że od 3 lat ściga się praktycznie tylko elicie. Ostatnio z całkiem niezłym skutkiem. W tym sezonie ma na koncie zwycięstwa etapowe w Vuelta Comunidad de Madrid i Vuelta a Burgos, zresztą w tym ostatnim wyścigu sięgnął po zieloną koszulkę, choć rywalizował o nią z takimi kolarzami jak Ivan Ramiro Sosa, Rui Costa i Richard Carapaz.

Jest dość szybki, jak na zawodnika nieźle radzącego sobie na podjazdach – na jednym z odcinków tamtego wyścigu minimalnie przegrał na finiszu z Giacomo Nizzolo. Zresztą pokazuje to też teraz na trasie hiszpańskiej Vuelty. W trwającym wyścigu już dwukrotnie otarł się o zwycięstwo, jednak w obu przypadkach musiał zadowolić się drugim miejscem. Z niezłej strony pokazał się też na etapie do Calpe, gdzie zdołał załapać się do drugiej grupy faworytów i zajął 9. lokatę.

Walory Baska z Ezkio-Itsaso docenia także Alexandr Vinokurov- szef kazachskiej ekipy:

– Alex to interesujący zawodnik, sprawdzający się w każdym terenie. Dysponuje zarówno mocnym finiszem, jak i świetnymi możliwościami na wzniesieniach – niezależnie od ich stopnia trudności. Już teraz, jeżdżąc dla grupy prokontynentalnej, notuje świetne wyniki, więc ciekawi mnie,  jak duży progres zanotuje  po przeniesieniu się do World Touru. Jestem też pewien, że będzie dużym wzmocnieniem w najtrudniejszych wyścigach. Podczas Vuelty imponuje, ale wierzę, że w przyszłości, już w naszych barwach, będzie się spisywał jeszcze lepiej

– mówił niedawny zwycięzca Ironmana.

Wygląda więc na to, że grupa ma wobec 23-latka wysokie oczekiwania. W ich spełnieniu może mu pomóc fakt, że spotka tam trzech rodaków i aż sześciu zawodników, dla których hiszpański jest rodzimym językiem. Wiele wskazuje na to, że Aranburu nie mógł podjąć lepszego wyboru.